KSM - Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa

 
2018-07-20

Tak wiele – za sumę niewielkich groszy

 

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Szanowni Państwo! W trakcie najważniejszego w skali roku wydarzenia w życiu Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, czyli podczas Walnego Zgromadzenia – uwagę członków w głównej mierze skupiły tym razem zaproponowane (a w efekcie końcowym – także uchwalone) poważne zmiany do naszego Statutu, potocznie zwanego „konstytucją" Spółdzielni. Inspiracją nowelizacji były przede wszystkim uchwalone przez parlamentarzystów zmiany prawa spółdzielczego, ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i innych aktów prawnych (z 20 lipca ubiegłego roku), a ponadto różne uwagi, wnioski i postulaty zgłaszane przy tej okazji przez członków oraz propozycje wypracowane w stanowiskach organów samorządowych. Uchwalone zmiany brzmienia Statutu, które wejdą w życie po ich zatwierdzeniu przez Sąd i opublikowaniu w Krajowym Rejestrze Sądowym, były uprzednio prezentowane szczegółowo na łamach „Wspólnych Spraw" przed Zgromadzeniem, jak i we wcześniejszych publikacjach sygnalnych. Są one także omawiane i w tym wydaniu nr 329-330 naszego miesięcznika w ramach relacji z obrad Walnego Zgromadzenia. Zatem – uwzględniając ten fakt – pragnę w niniejszej „rozmowie" z Państwem – członkami i innymi czytelnikami „WS" skierować uwagę Państwa na równie ważny i także przyjęty w czerwcu br. przez Walne Zgromadzenie dokument – to jest na: „Kierunki rozwoju działalności gospodarczej, społecznej i kulturalnej Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej na 2018 rok".

 

Tytuł dokumentu i jego zawartość mają, co oczywiste, charakter wieloskładnikowy. W tym przypadku świadomie pominę początek i zajmę się tym, co jest dopiero po... przecinku. Mianowicie działalnością „społeczną i kulturalną". Nie pojawia się ona „znikąd". Jest domeną spółdzielczości od samych początków tego ruchu i jego immanentną cechą – od XIX wieku. U nas – tzn. w polskiej spółdzielczości – działalność ta, choć pod różnymi „nazwami", też jest obecna od zarania tego ruchu, również i po ostatnich zmianach ustawowych. Można rzec – że i w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, jak i naszym Statucie – też „od zawsze".

 

Członkowie o wieloletnim stażu potwierdzą, iż w naszej Spółdzielni działania na niwie kultury realizujemy z powodzeniem od dziesięcioleci. Nie „wymyślamy" ich dopiero teraz, jak to próbują sugerować niektórzy reprezentanci antyspółdzielczego lobby polityczno-medialnego, by rzekomo „zgarniać dodatkową kasę". Siłą rzeczy priorytet w spółdzielniach we wszelakich rozważaniach, dyskusjach i analizach mają zawsze kwestie gospodarcze. Na nie idą „grube miliony" złotych. Natomiast na to, co po tym „przecinku" – jedynie grosze liczone od metra kwadratowego z każdego spółdzielczego lokalu. Zgodnie z kanonami ruchu spółdzielczego, przyzwyczajeni praktyką i wymogami życia do nieustannych oszczędności, wiemy jak dobrze sprawdza się w spółdzielczych realiach mądre polskie przysłowie „ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka", zwłaszcza w tym zawsze niedoinwestowanym, acz niezbędnym dla społecznego rozwoju sektorze zaspokajającym potrzeby wyższego rzędu.

 

Zacznijmy od tych „ziarenek" – groszy wnoszonych przez każdego użytkownika lokalu spółdzielczego do zbiorowej kiesy. Środki na tzw. działalność społeczno-kulturalną i oświatową w Spółdzielni gromadzone są w formie odpisu celowego (celem – w rozumieniu tego pojęcia – jest pokrywanie kosztów uczestnictwa spółdzielców i członków ich rodzin w korzystaniu z szeroko rozumianego wachlarza dóbr kultury materialnej i intelektualnej, czyli „kultury"- pisanej przez duże „K" – dzieł tworzonych przez uznanych w kraju i na świecie twórców, jak i małe „k" – wypracowanych przez amatorów i entuzjastów kultury, czyli „zwykłych zjadaczy chleba" czujących w sobie twórcze powołanie w codziennych relacjach, lokalnie, w mniejszych środowiskach, grupach zainteresowań, itd.

 

Celem jest odkrywanie i kultywowanie możliwości rozwoju swoich indywidualnych pasji i umiejętności w miejscu zamieszkania, wspólnych spotkań i wycieczek, kształtowania poprawnych i pomocowych stosunków sąsiedzkich, itp. Można by tak wymieniać jeszcze długo. Obszar do działania jest niewyczerpany, a pomysłów i oczekiwań – tyle ile ludzi. Sfera ta podlega więc demokratycznym decyzjom w oparciu o zasady dyktowane ograniczonością sił i środków. Wysokość wpłat na tę działalność wnoszona przez członków – stosownie do samodzielnych decyzji każdego z naszych osiedli – ujętych w lokalnych planach w formie stosownych uchwał właściwych Rad Osiedli jest w naszej Spółdzielni zróżnicowana. Jest ona uiszczana wraz z comiesięcznymi opłatami za użytkowanie lokali spółdzielczych w wysokości od 3 do 10 groszy, licząc na 1 m2 spółdzielczego lokalu, stanowiąc odpis w ciężar kosztów eksploatacji. Jest to główne źródło akumulacji środków finansowych na tę statutową działalność. Pieniądze te w całości wracają do spółdzielców w stosownych – wynikających z planów – ofertach. Skala partycypacji danego osiedla w kumulowaniu środków na koszty działalności społeczno-kulturalnej i oświatowej odpowiada zróżnicowaniu oferowanych form i ich atrakcyjności w dostosowaniu do specyficznych i akceptowanych przez mieszkańców oczekiwań. Mamy więc imprezy i wydarzenia realizowane tu – na miejscu – czyli na terenie naszego miasta – w oparciu o miejską, ogólnodostępną, jak i własną bazę lokalową. Dla przypomnienia podaję, że posiadamy 6, czynnych od lat własnych placówek spółdzielczych, tj.: „Centrum" – w os. Centrum/Koszutka; Giszowieckie Centrum Kultury – w Giszowcu; „Józefinka" w os. Ściegiennego/Wełnowiec – Józefowiec; „Juvenia" – w os. im. J. Kukuczki/Bogucice; „Pod Gwiazdami" – w os. Gwiazdy; „Trzynastka" – w os. Zawodzie i 2 lokale integracyjne: w os. HPR i os. Śródmieście oraz sieć osiedlowych terenowych urządzeń rekreacyjno-sportowo-zabawowych (jak boiska, place zabaw, itd.). Administracje i Rady wszystkich osiedli oraz zlokalizowany w siedzibie Spółdzielni – Dział Społeczno-Kulturalny – będący koordynatorem działalności w osiedlach i organizatorem imprez o ponadosiedlowym charakterze są – co potwierdza życie i mieszkańcy korzystający z proponowanych form – organizatorami cieszących się dużym powodzeniem licznych integracyjnych spotkań, wyjazdów i nawet wielodniowych wycieczek o charakterze poznawczym i turystycznym, obozów dla dzieci, turnusów wypoczynkowych dla seniorów i innych.

 

Owe „groszowe" opłaty zsumowane razem pokrywają czasem z niewielką nawiązką lub niedoborem koszty atrakcyjnego i wielokierunkowego programu założone na każdy rok, w tym przypadku na rok bieżących działań, których wartość w roku 2018 opiewa prawie na 1 milion 560 tys. zł. W sumie jest to więc na rok 2018 kwota niebagatelna, ale też owocująca znacznym, jak na skalę dysponowanych środków finansowych bogactwem zapreliminowanych różnorodnych wydarzeń i równie atrakcyjnych form zajęć cyklicznych w ramach pracy klubów i kół zainteresowań, sekcji artystycznych i zespołów, których nie sposób wszystkich wymienić w ramach tychże refleksji, bowiem wyczerpałoby to ramy tego miesięcznika.

 

Z wieloma „konkretami" mieliście i macie Państwo możliwość zapoznać się w bieżących relacjach, w tym, jak i poprzednich wydaniach „Wspólnych Spraw" i na stronach internetowych KSM oraz serwisie społecznościowym (Facebook). Wytrawni czytelnicy tej gazety potwierdzą, że od lat w każdym wydaniu naszego miesięcznika ta tematyka jest obecna, jako, że zawsze dużo się w tym zakresie dzieje, a zatem Spółdzielnia ma się czym i w tym względzie pochwalić, a uczestnicy mają przy sposobności okazję nie tylko poczytać o czymś w czym brali udział, ale też zachować sobie takie relacje na pamiątkę (i ewentualne dokumentalne fotografie) jako miłe wspomnienie miejsc i ludzi, z którymi wspólnie to „coś miłego" przeżyli. Są – co cieszy nie tylko mnie – wśród naszych członków i tacy – w pozytywnym znaczeniu – „hobbyści", którzy założyli sobie nawet specjalne „albumy wspominkowe" z imprez, w jakich sami lub z rodzinami przez lata zamieszkiwania w zasobach KSM uczestniczyli. Wiem o tym, bo od czasu do czasu, np. podczas spotkań z okazji „Święta Sąsiada", czy innych okoliczności chętnie pokazują mi i innym te swoje pamiątki – wycinki z naszej gazety, wzbogacone o własne zdjęcia i opisy, a nierzadko i własnoręczne ilustracje. To niezliczone, indywidualne kroniki z życia naszej wielkiej spółdzielczej rodziny, świadczące o osobistym pozytywnym odbiorze wspólnych przeżyć i spółdzielczych „wypraw" i cenieniu sobie tej formy społecznej aktywności.

 

Mamy lato, i jak co roku w tym okresie, prowadzone są zajęcia adresowane przede wszystkim do najmłodszych i nieco starszych uczniów, a poprzez nich do ich rodziców i opiekunów. Szczegóły programowe tradycyjnie już – podawane są zarówno w ogłoszeniach w siedzibach placówek spółdzielczych i administracjach osiedlowych, a także we „Wspólnych Sprawach" oraz w internecie, w którym podlegają bieżącej aktualizacji. W tym czasie dla ogółu mieszkańców (w dowolnym wieku) dostępne będą też dwie – organizowane już od lat – imprezy rekreacyjno-sportowe: w sobotę , 25 sierpnia br. w Parku Śląskim dziesięciokilometrowy jubileuszowy – X – „Bieg do Słońca" (o „Puchar Prezesa Zarządu Spółdzielni") oraz też w sobotę, ale 8 września – XXXVII Regionalny Rodzinny Złaz Mieszkańców Osiedli Spółdzielczych Województwa Śląskiego – jurajskimi szlakami wiodącymi do mety w Podlesicach. Z ofert ujętych w założeniach programowych na rok bieżący (w ogólnej liczbie 960 pozycji) propozycji będzie mogło skorzystać ponad 20 tys. spółdzielców i członków ich rodzin. Tylko, w właśnie co zapoczątkowanej „Akcji Lato´2018", ujęto i wdrożono organizację 291 wydarzeń i imprez tematycznych dla ponad 5 tys. uczestników. Propozycje skierowane są do każdego spośród członków Spółdzielni (z preferencjami, co oczywiste, dla tych, którzy dotąd z określonej oferty nie skorzystali, a obecnie taką wolę wyrażają). Sądzimy, że relatywnie atrakcyjna i bogata paleta propozycji pozwoli każdemu zainteresowanemu znaleźć coś odpowiedniego dla siebie i swoich bliskich (a jeśli może nie teraz to w przyszłości). Wystarczy chcieć i zainteresować się, co Spółdzielnia oferuje, bo zarówno ilość imprez w ciągu tego roku (960), jak i liczba potencjalnych miejsc (20 tys.) stanowią bazę możliwości adekwatną dla ponad 16-tysięcznej rzeszy członków i członków ich rodzin zamieszkujących w naszych zasobach.

 

W tym roku, zgodnie z założonym planem, z większych „wydarzeń" odbyły się już: wyjazdy na baseny termalne do Orawic na Słowacji i Szaflar, 8-dniowy wyjazd na narty w Tatry, wycieczki do Wojsławic, Henrykowa, Zatora, Karpacza, Wieliczki, Bochni, w Pieniny i w inne ciekawe zakątki kraju. W karnawale odbył się noworoczny koncert z udziałem artystów NOSPR i Akademii Muzycznej. W czerwcu miało miejsce spotkanie osób niepełnosprawnych u stóp Góry Zborów na XVI Pikniku „Nie jesteś sam!" (KSM tradycyjnie była jednym z jego współorganizatorów). Wszędzie uczestnikami – w ramach puli KSM – byli jak zawsze mieszkańcy naszych zasobów.

 

Chciałabym przy tej sposobności podkreślić, że byliśmy jednymi z pierwszych (o ile nie pierwszą Spółdzielnią w kraju), którzy zwrócili uwagę na narastający, zwłaszcza po zmianach ustrojowych (i przy niewątpliwie szybko postępującej cyfryzacji w życiu publicznym i społecznym) problem osób zagubionych we współczesnym świecie, nie radzących sobie z bieżącymi wyzwaniami dnia codziennego. Krąg osób wymagających jakiegoś doradztwa, pomocy, wsparcia – ciągle się poszerza. W tym celu dla rozpoznania zakresu i skali zjawiska w naszych osiedlach oraz wypracowania własnej metody postępowania w zakresie możliwych z punktu widzenia Spółdzielni form pomocowych, jak też nawiązania bliższych i niezbędnych dla tych celów kontaktów współpracy z odpowiednimi państwowymi służbami i ośrodkami utworzyliśmy przy Zarządzie Spółdzielni – w Dziale Społeczno-Kulturalnym – specjalne stanowisko pracownicze. W szczególności tą problematyką na dziś (już od lat kilku) zajmuje się osoba zatrudniona na stanowisku do spraw Pomocy Członkom i Wolontariatu, która zgodnie ze swoimi kompetencjami (jest to pani Agata Kaczmarczyk) na co dzień bezpośrednio spotyka się i współpracuje, zarówno z wymagającymi według naszej oceny wsparcia, jak i administracjami oraz Radami Osiedlowymi. Praca jej polega na udzielaniu różnorodnej pomocy, która czasem ogranicza się tylko do ukierunkowania działań tej osoby, do udzielenia konkretnych informacji czy porady, co można zrobić w tej skomplikowanej dla danej osoby sytuacji lub do jakiej instytucji należy się udać, itp., a czasem osobiście w ich imieniu i z ich upoważnienia zabiega o pomoc w stosownych instytucjach, itp. Sojusznikami w tej działalności są wszystkie służby Spółdzielni, łącznie z zespołem radców prawnych oraz inni mieszkańcy i działacze spółdzielczy, którym także przyświeca cel udzielania merytorycznej i efektywnej pomocy zamieszkującym na terenie ich działania będącym w potrzebie spółdzielcom lub członkom ich rodzin. To mniej znana i dobrowolnie realizowana sfera działań Spółdzielni, których inni zarządcy raczej nie realizują.

 

Zbliżone działania prowadzi również, bo z myślą o tym powstała, utworzona przez naszą Spółdzielnię przed 13 laty (Uchwała Nr 57/2008 Walnego Zgromadzenia z 29.04.2005 r.) specjalna Fundacja Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Dość wspomnieć tutaj organizowane przez Fundację i z jej inicjatywy – jako wspomożenie działalności społeczno-kulturalnej i oświatowej KSM – wakacyjne wyjazdy i półkolonie dla dzieci z uboższych rodzin, prowadzenie Klubu Samotnych Serc, współudział w organizacji Festiwalu Kobiet, pomoc dla wielu bezrobotnych w powrocie na rynek pracy, urządzanie mikołajkowych i wiosennych imprez dla dzieci z rodzin objętych opieką przez Fundację.

 

Działalność społeczna, kulturalna i oświatowa w naszej Spółdzielni realizowana jest z udziałem różnych partnerów i zatem w różnych postaciach (część – bezpośrednio, samodzielnie przez własnych pracowników, część siłami połączonymi z innymi zewnętrznymi organizacjami i specjalistycznymi firmami na zasadzie współpartnerstwa) Szeroko staramy się wykorzystywać dla naszych, założonych w działaniach kierunkowych, celów istniejące w naszym mieście Katowice i w miastach ościennych (zakres ten znakomicie poszerza utworzenie Śląsko-Zagłębiowskiej Metropolii) możliwości wynikające z potencjału materialnego i ludzkiego naszego regionu. Szkoda, że w tym zakresie, póki co nie możemy uzyskać wsparcia ze środków unijnych.

 

Wskazać należy, że w każdej z naszych placówek klubowych istnieją i prężnie działają „Kluby Seniora", a także – stosownie do „środowiskowych" potrzeb inne „kluby" specjalistyczne (na przykład – w klubie „Centrum" – od kilkunastu lat, co miesiąc, spotykają się osoby z niesprawnością ruchu). „Specjalizacja" terytorialna wynika z inicjatywy zainteresowanych mieszkańców, ale jak zawsze i wszędzie potrzeby przewyższają możliwości. Spektrum potrzeb (czyli tego czego by się chciało), a być może i możliwości nie są z pewnością wyczerpane, stąd stale szukamy zarówno nowych sojuszników, czyli osób, jak i skuteczniejszych dróg aktywizacji społeczności lokalnych, które włączą się do tworzenia stałych, lub chociażby doraźnych grup samopomocowych mieszkańców – wewnątrz budynków, osiedli czy określonych rejonów i wraz z nami – propagowania i upowszechniania wiedzy o dobrodziejstwie samopomocy sąsiedzkiej; wolontariacie; popularyzowania imprez integrujących lokalne społeczności (np. z okazji międzynarodowego Święta Sąsiadów). Już współdziałamy z pozytywnym skutkiem z kilkoma lokalnymi stowarzyszeniami, samorządami mieszkańców, z Miejskimi Domami Kultury i osobami „dobrej woli" – bez względu na ich przynależność członkowską i poza podziałami politycznymi i partyjnymi. Jest to praca absorbująca, czasem przez niektórych mieszkańców traktowana jako niepotrzebna i marginalizowana, lecz Ci, którzy dali się „zarazić" bakcylem wynikającym z uczestnictwa w tej działalności – nawet tylko jako konsumenci, przyznają, iż jest ona społecznie użyteczna, dająca poczucie spełnienia misji „człowieczeństwa". Stąd liczę, iż być może czytający te słowa zainteresują się bardziej tą sferą aktywności Spółdzielni (zwłaszcza w części wykraczającej poza obowiązki ustawowe ruchu spółdzielczego) i dołączą do tych, którzy już działają na rzecz i dla dobra innych – jako naszego wspólnego celu.

 

Od pewnego czasu w gronie społeczników samorządu spółdzielczego dyskutuje się o celowości podjęcia przez KSM inicjatywy w sferze przygotowania i w niedalekiej przyszłości realizacji inwestycji w formie budynku o specjalnym przeznaczeniu – budowy specjalnego domu dla spółdzielców seniorów, w którym chętnie zamieszkaliby w otoczeniu innych znanych od lat osób czy rodzin. Temat ten sygnalnie znalazł się również w tegorocznych „Kierunkach rozwoju działalności ... KSM".

 

Takie domy, zwane obiegowo domami spokojnej starości, powstają w całym kraju, z reguły sumptem samorządów terytorialnych i prywatnych deweloperów. Sugestią jest, by zainteresowani spółdzielcy KSM wybudowali taki dom dla siebie – gdzie będą się jako członkowie wzajemnie znali, jeszcze zanim wspólnie po sąsiedzku zamieszkają. Na ten temat rozpoznajemy wstępnie zasady na jakich podobnego typu budynki funkcjonują w kraju i w krajach ościennych, z którymi mamy współpracę spółdzielczą. Rozważane są liczne „za" i „przeciw" takiemu przedsięwzięciu. Kwestią bezsporną jest fakt istnienia w naszej spółdzielczej społeczności znacznej grupy samotnych seniorów lub seniorskich małżeństw, jeszcze wielce sprawnych, ale o zmniejszającej się w miarę upływającego czasu samodzielności. Nadto zamieszkujących w swoich „M", w których przed laty żyli w gronie wieloosobowej rodziny. Gdyby mogli, nie opuszczając spółdzielczych szeregów, przebywać ze sobą razem, niczym na turnusie wczasowym, w zbudowanym specjalnie z myślą o nich domu, o odpowiednich warunkach architektonicznych i socjalnych, to kto wie czy z wielką ochotą nie skorzystaliby z takiej możliwości. Ich siłą „przetargową" jest dotychczasowe lokum. Jego wartość z okładem mogłaby pokryć nową życiową siedzibę, stanowić ewentualne potrzebne zabezpieczenie finansowe dla takiej inicjatywy.

 

Pisząc o tym poddaję ten zamysł pod ogólną dyskusję członkowską. Proszę przemyślcie Państwo tę sprawę. Długie letnie wieczory mogą skłaniać do własnych analiz i dyskusji ze znajomymi, z sąsiadami. Swoje wnioski i uwagi oraz inne supozycje proszę przekażcie Państwo np. korespondencyjnie lub drogą e-mailową Zarządowi Spółdzielni.

 

Tej i ewentualnej inwestycji może, jak przypuszczamy, sprzyjać także tak zwana „specustawa" uchwalona przez Sejm w trybie ekspresowym w dniu 4 lipca 2018 roku. Ma ona pobudzić tempo budownictwa mieszkaniowego, wprowadzając sporo ułatwień. Wprawdzie jej szczegóły (jako, że nie była społecznie konsultowana) dopiero poznamy po formalnym opublikowaniu i wtedy dopiero może uda się ocenić na ile by nam mogła pomóc, ale chyba nie bez znaczenia będzie też – zaawizowana decyzją rządową z 26 czerwca br. – realizacja zapowiedzi przedłożenia Sejmowi projektu ustawy o likwidacji w Polsce tak zwanego wieczystego użytkowania gruntów i przekształcenia go w obligatoryjne prawo współwłasności. To też być może stworzy dobry klimat do ewentualnych rozważań i poczynań inwestycyjnych (a wiadomo – z powstałej koniunktury może należałoby korzystać). Z drugiej strony – zanim podejmie się jakiekolwiek działania w tym kierunku – podstawowego rozeznania wymaga określenie ewentualnego, potencjalnego wśród spółdzielców KSM, popytu na lokale w „domu seniora". W tej kwestii nie można zdać się wyłącznie na „szalę wolnego rynku". Z pewnością niezbędne będą konkretne deklaracje woli poparte odpowiednimi umowami (tak jak w przypadku każdej mieszkaniowej budowy spółdzielczej, które już funkcjonująca ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych wprawdzie przewiduje, ale z pewnością wymagających pewnych dodatkowych – jakich? – uwarunkowań i zabezpieczeń, związanych ze specyfiką takiego zamierzenia inwestycyjnego, a które muszą chronić tak interes członka Spółdzielni, jak i Spółdzielni jako przedsiębiorstwa).

 

Co Państwo o tym pomyśle sądzą?

 

Trwająca obecnie kanikuła sprzyja przemyśleniom.

 

Wszystkim wybierającym się na wymarzony i zasłużony wypoczynek życzę, by był on ze wszech miar udany, a pracującym w tym czasie i pozostającym na miejscu – w Katowicach – życzę, by był to czas dobry i równie satysfakcjonujący, zwłaszcza, że i miasto, i Spółdzielnia, przygotowały dla mieszkańców wiele letnich atrakcji i propozycji wartych uczestnictwa.

 

Spółdzielców i Wasze rodziny serdecznie zapraszam do sympatycznych spotkań rodziny spółdzielczej i aktywnego korzystania ze spółdzielczej oferty.

 

Z poważaniem i serdecznościami z okazji niedawnego Światowego Święta Spółdzielczości

 KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)