KSM - Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa

 
2017-12-19

Spotkajmy dobrych ludzi

 

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Pozwólcie Szanowni Państwo, że swoje comiesięczne refleksje zacznę tym razem od... końca. Zwyczajowo bowiem, w ostatnim w roku felietonie publikowanym we „Wspólnych Sprawach" – w zwieńczeniu rozważań – składam PT Czytelnikom, członkom i mieszkańcom Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, świąteczne i noworoczne życzenia. Dla odmiany, tym razem pragnę od nich właśnie zacząć, jako że w momencie, kiedy to otrzymujecie Państwo naszą spółdzielczą gazetę, faktycznie niewiele dni pozostaje do okresu świątecznego - Bożego Narodzenia i Nowego Roku, w tym roku czasu potencjalnie wyjątkowo długiego. Już sama Wigilia przypada w niedzielę (a dni „wolne" dla większości społeczeństwa liczymy przecież od poprzedzającej ją soboty). Kto zaś – z osób pracujących zawodowo – zdołał zapobiegliwie uzyskać urlop na poświąteczne trzy dni, ten ma ich razem aż 10 dni, bo przecież niejako automatycznie dodaje sobie również ostatnią w grudniu sobotę, niedzielnego Sylwestra i poniedziałkowy Nowy Rok. W takim kontekście – właśnie życzenia świąteczno-noworoczne są na ten okres kalendarzowy jako plan pierwszy – najważniejsze.


Życzę przeto wszystkim Państwu przeżycia czasu Bożego Narodzenia w podniosłej, radosnej i najlepszej rodzinnej oraz dobrosąsiedzkiej atmosferze. Niechaj Boże Dziecię udzieli każdemu swego pokoju nie tylko na najbliższe dni, jakie przed nami w odchodzącym już – „starym" roku – ale także i nade wszystko w przybywającym Nowym Roku 2018. Niechaj każdemu z nas i naszym rodzinom się darzy! Niech sprzyja jak najlepsze zdrowie, pomyślność i kondycja, a wszelkie troski omijają „dużym łukiem". Zważywszy, że to co „złe" – prędzej czy później mija – życzę, by ten pewnik i świadomość tego pomagały w skutecznym pokonywaniu ewentualnych stresów czy innych niepowodzeń, bo będzie, musi być lepiej.


Tak bardzo bym chciała – i tego też, będąc przy życzeniach, serdecznie wszystkim życzę, by np. w naszych spółdzielczych domach zawsze byli wokół nas dobrzy ludzie. Ludzie życzliwi wobec innych, w swoim codziennym postępowaniu, w najkrótszej nawet sąsiedzkiej rozmowie, w miłym uśmiechu, skorzy do pomocy w potrzebie. Bo przecież są tacy, obcujemy z nimi, nie zawsze postrzegając w swoim zabieganiu, że mijana właśnie osoba to „ziemski anioł". Zróbmy wszystko, by i nas ktoś mógł zaliczyć do tego grona (o ile jeszcze jesteśmy poza nim). Wtedy (przepraszam za truizm) lepiej się żyje. Chce się wychodzić na „świat" (mimo niekiedy niepogody i smogu), bo spotyka się drugiego, dobrego człowieka. Może czasem z naszego punktu widzenia nieco dziwnego, nie przystającego swoim zewnętrznym zachowaniem do konwencjonalnych norm, ale w sumie w swej „inności" nieszkodliwego, a zyskującego przy bliższym poznaniu.


Takie osoby – trochę inne – też są naszymi sąsiadami, bywając niejednokrotnie testem naszej tolerancji i wrażliwości społecznej, humanitaryzmu – tak w naszych czasach pożądanego. Np. przez wiele lat sporo mieszkańców Superjednostki (i nie tylko tego budynku – osiedla) spotykało Panią Jadzię (tak o niej powszechnie mówiono, pomijając jej nazwisko). Jadzię, wielce starszą panią, spacerującą z czworonogami, podkarmiającą gołębie, niekiedy zbierającą porzucone papiery na otaczających ten budynek klombach. Klombów i przepięknych drzew przy tym budynku już nie ma – zmiotła je budowa nowej drogi. A i Pani Jadzia odeszła nie tak dawno na zawsze.


Była w swoich zachowaniach osobą kontrowersyjną, ale niewątpliwie dobrą. I była swoistym „folklorem" Katowic (starsi mieszkańcy miasta zapewne nieraz spotkali ją lub widzieli (zwłaszcza w niektóre święta rocznicowe) stojącą przy katowickim rondzie z flagą, czasem tylko kijem, w asyście 1-2 psów, godzinami „salutującą" do przejeżdżających kierowców. Budziła swą odmiennością, swym zachowaniem, ciekawość innych ludzi, czasem politowanie, czasem agresję, a jednak pozostawiła po sobie pustkę. Zabrakło Katowicom jeszcze jednej „barwnej" osobowości.


Dlaczego akurat Ją wspominam przy takiej okazji? Bo pragnę tą drogą i przy tej sposobności podziękować niektórym mieszkańcom Superjednostki – i tym osobiście mi znanym, i tym dla mnie anonimowych – za to, że byli dobrymi dla tej Jadzi (a także innych takich „Jadź") w trudnych dla niej chwilach. Osobą, której kontrowersyjne zachowanie czasem budziło lęk (zwłaszcza w najmniej oczekiwanym momencie i nieadekwatnej do sytuacji jej nieobliczalnym „soczystym językiem"), czasem politowanie, czasem wywoływało uśmiech – zawsze jednak budząc refleksyjne zastanowienie względem siebie i innych.


Ona już nie podziękuje za okazaną życzliwość i serce. Mamy szansę uczynić to za nią. Bo, gdy znalazła się w potrzebie – sama (wdowa), bez rodziny, bezradna i coraz bardziej chora – uzyskała bezinteresowną pomoc od osób dla niej obcych, ale wrażliwych, dobrych. Dobrzy ludzie to właśnie ci spośród mieszkańców, którzy zainteresowali się jej losem, starając się pomóc w różnej formie. W tym przypadku, najbardziej i zupełnie bezinteresownie „z dobroci serca" (tak to określiła Pani Kierownik osiedlowej administracji), zaangażowała się Pani Ewa Z. (pracownica firmy Telbud), która służyła Jej pomocą każdego dnia, zarówno podczas pobytów w domu, jak i w szpitalu. P. Jadzia, na ogół nieufna, w pełni zaakceptowała tę skromną pomocnicę, którą poznała z racji wykonywanej codziennie funkcji sprzątaczki w tym dużym budynku. Pani Ewa, mimo absorbujących własnych obowiązków pracowniczych, znajdowała czas i dla P. Jadzi.


Sama i nieprzymuszona robiła więc dla Jadzi zakupy, gotowała, sprzątała, opiekowała się psem, pocieszała w szpitalu, a na koniec, w porozumieniu z administracją osiedla, zorganizowała pogrzeb zmarłej Jadzi, nadto znalazła inną wspaniałą mieszkankę budynku, która na stałe – po śmierci właścicielki przyjęła pod swe „skrzydła" – do swego niedużego mieszkania (bo w „Superjednostce" są głównie takie) – jej psa. Ten przypadek, to jedno z wielu pozytywnych zdarzeń, z jakimi spotkałam się w trakcie mej wieloletniej praktyki zawodowej w Spółdzielni. Mogłabym opisać więcej podobnych sytuacji, gdy pomoc i opiekę znajdują nie tylko chorzy i niesprawne czy życiowo niezaradne osoby, ale i towarzyszące ich życiu zwierzęta. Ten opisany przeze mnie przykład miał miejsce stosunkowo niedawno, dlatego akurat nim Państwa absorbuję. Wszystkim więc ludziom o wielkim sercu, ludziom przez duże „L" pragnę z tego miejsca oddać hołd i podziękować za każdy pomocny odruch wobec innych, podziękować za to że są, i za to jakimi są, i aby tego serca starczyło na długo, długo.


Niechaj – Dobrzy Ludzie – przepełniają nasze domy, nasze osiedla. Bo właśnie tam tworzą dobro i piękno, wartości, których nam bardzo potrzeba. Zwłaszcza w sytuacji, gdy „pospolitość skrzeczy, włazi w usta, uszy, oczy" (by powołać się na fetowanego właśnie Stanisława Wyspiańskiego) i niczym kruki i wrony rozdziobuje spółdzielczość mieszkaniową (tu sięgam do myśli Stefana Żeromskiego, nie tylko wybitnego pisarza, ale także spółdzielcy, autora powszechnie znanej nazwy „Społem"). Owe literackie skojarzenia niechaj są podkreśleniem wagi tego, z czym aktualnie mamy do czynienia. Wskazaniem na skalę i końcowe efekty (nie wszystkie jeszcze „wytropione") ważne dla nas, dla ruchu spółdzielczego w następstwie m. in. nowelizacji dokonanej 20 lipca tego roku przez Sejm RP w ustawach: o spółdzielniach mieszkaniowych, Kodeks postępowania cywilnego oraz Prawo spółdzielcze.


Wprawdzie o wielu problemach, jakie się w związku z tą nowelizacją pojawiły, informowałam dość obszernie, chociaż naprawdę w skrócie – jak już w pierwszym zdaniu się zastrzegałam – w poprzednim wydaniu „Wspólnych Spraw", ale do tematu jestem zmuszona jeszcze raz wrócić. Sądziłam, że zdołałam przeanalizować w pełni kwestię nowych uwarunkowań dotyczących sprawy fundamentalnej: członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej, ale okazało się, że problem ten wymaga jednak dalszych uzupełnień. Wybaczcie Państwo, że znów sięgnę do literackiej aluzji, tym razem Szekspirowskiej: „być albo nie być" ... członkiem spółdzielni mieszkaniowej? – oto jest pytanie. Zadawały ją sobie na świecie przez dziesięciolecia miliony ludzi. Teraz jeśli chodzi o spółdzielców mieszkaniowych w Polsce – zastanawiać się nie muszą. Ustawowo wskazano, że muszą być spółdzielcami i na to nie mają już wpływu, ale w tej właśnie kwestii otrzymujemy jako Spółdzielnia (osobiście również) liczne i różnorakie pytania. A odpowiedzi na nie – nie są wcale takie oczywiste i proste, i jak się w praktyce okazuje, nie są też łatwe, gdyż sformułowania ustawowe jednak stwarzają wielorakie możliwości interpretacyjne, przez co rodzą liczne dodatkowe wątpliwości (nacechowane ponadto nieznanymi dla przyszłości pytających i Spółdzielni skutkami).


Z konieczności zatem analitycznej przytaczam poniżej brzmienie artykułu 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, jakie posiada teraz ta ustawa. Realizuję w ten sposób chociaż częściowo nalegania wielu spółdzielczych seniorów, nie dysponujących komputerem i internetem, by wydrukować tę nową ustawę we „Wspólnych Sprawach". To fizycznie raczej niemożliwe i kosztowne. Nadto nie ma jeszcze oficjalnej publikacji jednolitego tekstu znowelizowanej ustawy.


Proszę jednakże mimo to wszystkich zainteresowanych – dotychczasowych członków i nie-członków Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale związanych z nią mieszkaniem w jej zasobach (w jakiejkolwiek formie posiadanym – użytkowanym) do samodzielnego zaznajomienia się z tym kluczowym fragmentem ustawy. I towarzyszenia kierownictwu i samorządowi KSM w rozwikływaniu zawiłości, jakie mocą nowych sformułowań powstały.


Żądacie już Państwo, by Spółdzielnia jednoznacznie i autorytatywnie stwierdziła, od kiedy w myśl nowo brzmiącej ustawy wszyscy stają się członkami spółdzielni? Wskazujecie – i słusznie – na to, że ustawa założyła automatyczne otrzymywanie członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej przez osoby wymienione w nowo brzmiącym art. 3. Zatem, po wejściu w życie ustawy, a nastąpiło to 9 września br., trzeba uznawać, iż od tego dnia, wszystkie osoby, które wypełniają przewidziane w artykule 3 wymagania, uzyskały (dostały nakazowo) członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej. Tymczasem takiej konkluzji zaprzeczają niektóre sformułowania zawarte w art. 32 ustawy. Określa się bowiem tam, że „członkostwo w spółdzielni powstaje z chwilą" – między innymi – zawarcia umowy bądź prawomocnego rozstrzygnięcia sądu. Zatem czy wszyscy są z „ustawowego automatu" od 9 września 2017 roku członkami spółdzielni, czy jednak niektórzy nie są, bo nie mają (jeszcze) zawartej umowy bądź czekają na sądowy wyrok. Tego nie potrafimy sami w Spółdzielni jednoznacznie i autorytatywnie rozstrzygnąć, a osoby zainteresowane takiego werdyktu od nas, i to natychmiast, właśnie wymagają. Niejednoznaczne i wręcz rozbieżne kodyfikacyjne sformułowania powodują więc same z siebie chaos i brak precyzji prawnej: czy te konkretnie osoby są czy nie są członkami spółdzielni mieszkaniowej?


Odnotowujemy też i inne przypadki rodzące wątpliwości, np. wtedy, gdy ustawowo członkiem spółdzielni stał się ktoś, co do którego spółdzielnia nie dysponuje wiedzą o:

  • miejscu zamieszkania (czyli adresie do korespondencji) – a nie jest rzadkością, że uprawnione osoby (do czego mają prawo) mieszkają za granicą, dowolnie przemieszczają się, itp., a co najczęściej dotyczy właścicieli - posiadaczy kilku mieszkań w zasobach spółdzielni,
  • danych osobowych (np. w przypadku braku sądowego – w myśl stosownego prawa – określenia grona osób, którym po śmierci uprawnionego do mieszkania, służy ustawowe roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu) i inne.

Jak i z kim prowadzić korespondencję i wypełniać obowiązki ustawowe i statutowe spółdzielni wobec członków, a także od kogo egzekwować powinności wobec spółdzielni? Podobnie jest w przypadkach, gdy zgodnie z art. 3 ust. 5 spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, prawo odrębnej własności lokalu lub ekspektatywa własności należy do kilku osób. Bo przecież członkiem spółdzielni może być tylko jedna osoba z tego grona. Wyjątkiem jest przysługiwanie prawa członkowskiego wspólnie małżonkom. W innych sytuacjach, a zdarza się przecież, że roszczenia zgłasza kilku uprawnionych - lub uważających się za takowych – o członkostwie rozstrzygnąć musi najpierw sąd. Spółdzielnia może to uczynić jedynie po bezskutecznym upływie terminów na wytoczenie sprawy sądowej przez uprawnionych. Wszelako nim to nastąpi, uprawnione (a bywa często, iż zantagonizowane między sobą) osoby „mogą wyznaczyć spośród siebie pełnomocnika w celu wykonywania uprawnień wynikających z członkostwa w spółdzielni". I w tym zakresie nagle mocą ustawowej nowelizacji powstaje zupełnie nowa kategoria podmiotów prawnych – osób nie będących wprawdzie członkami spółdzielni mieszkaniowej, ale którzy jednakże „wykonują uprawnienia wynikające z członkostwa". Naprawdę – nie jesteśmy w Spółdzielni obecnie w stanie rozstrzygnąć, jaki jest dokładnie status oraz zakres uprawnień i obowiązków takich nowych, osobowych podmiotów prawnych i udzielić zainteresowanym w pełni kompetentnych wyjaśnień.


Życie idzie do przodu. Niemal każdego dnia jawią się nowe pytania, wątpliwości i casusy prawne do rozwikłania. Nawet jeśli są to tylko kwestie jednostkowe – to są ważne i muszą być (i w miarę możliwości są!) podejmowane, wymagając poświęcenia im niemniej czasu niż sprawy występujące masowo. A przecież przeogromna ilość zadań wynikających z ustawowej nowelizacji obejmuje – i to po wielokroć w najróżniejszych aspektach – praktycznie każdego członka naszej Spółdzielni, ba – niemal każdą osobę zamieszkałą w naszych zasobach. To właśnie, ta przez ustawodawcę nieoceniona i niedoceniona w swoim rozmiarze, skala pracy kodyfikacyjnej, z którą (w myśl ustawodawców „bezkosztowo") przychodzi nam się mierzyć. Dlatego bardzo proszę: przeczytajcie Państwo cytowany fragment ustawy. Przemyślcie go. Wyciągnijcie zeń wnioski dotyczące siebie samych i waszej sytuacji.


Zróbcie to Państwo proszę możliwie najrychlej. Może znajdziecie na to czas, już w owych trzech dniach pomiędzy Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Acha, jeszcze jedno: – dziękuję tym wszystkim, którzy już przekazali do Spółdzielni ankiety dotyczące współmałżonków i ich sytuacji w kontekście nowych przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. To dla służb KSM ułatwienie i przyspieszenie pracy. Jest prośba, co przeoczyliśmy (bo w sposób jednoznaczny nie określiliśmy oczekiwania i za co przepraszam serdecznie) o wpisywanie imienia swego uprawnionego do wspólnego lokalu małżonka (by w rejestrze Spółdzielni dane osobowe były ujęte bez zbędnej na ewentualne wyjaśnienia zwłoki). Wszystkich, którzy jeszcze nie zdążyli z wypełnieniem i dostarczeniem do Spółdzielni tej wyjaśniającej ankiety (dotyczy małżeństw) proszę bardzo – uczyńcie to Państwo możliwie jak najszybciej. Ustawodawca nie dał nam vacatio legis. Musimy się bardzo spieszyć. Pracujemy pod ogromną presją czasu, a nie chcielibyśmy zawieść Państwa w sposobie realizacji przypisanych nam obowiązków korporacyjnych.


A oto przedruk treści wskazanej Ustawy.

 

USTAWA
z dnia 20 lipca 2017 r., (Dz.U. poz. 1596)
o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy – Prawo spółdzielcze

Artykuł 3

 

a) ust. 1–3 otrzymują brzmienie:
„1. Członkiem spółdzielni jest osoba fizyczna, choćby nie miała zdolności do czynności prawnych albo miała ograniczoną zdolność do czynności prawnych:
  1) której przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego;
  2) której przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu;
  3) której przysługuje roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego;
  4) której przysługuje roszczenie o ustanowienie odrębnej własności lokalu, zwane dalej „ekspektatywą własności"; lub
  5) będąca założycielem spółdzielni, z zastrzeżeniem ust. 9.
2. Członkami spółdzielni są oboje małżonkowie, jeżeli prawo do lokalu przysługuje im wspólnie, albo jeżeli wspólnie ubiegają się o zawarcie umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego albo prawa odrębnej własności lokalu.
3. Członkiem spółdzielni jest osoba prawna, której przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, ekspektatywa własności lub będąca założycielem spółdzielni, z zastrzeżeniem ust. 9. Osobie tej nie przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego."
  b) po ust. 3 dodaje się ust. 31–34 w brzmieniu:
„31. Członkiem spółdzielni może być osoba, która nabyła prawo odrębnej własności lokalu. Właścicielowi lokalu, który nie jest członkiem spółdzielni, przysługuje roszczenie o przyjęcie w poczet członków spółdzielni. Przepis art. 16 ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze stosuje się odpowiednio. Osoba, która nabyła prawo odrębnej własności lokalu, zachowuje członkostwo w spółdzielni.
32. Członkostwo w spółdzielni powstaje z chwilą:
  1) nabycia roszczenia o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego;
  2) nabycia ekspektatywy własności;
  3) zawarcia umowy nabycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu;
  4) zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, jeżeli członkostwo nie zostało nabyte wcześniej;
  5) upływu terminu jednego roku, o którym mowa w art. 15 ust. 4, w przypadkach przewidzianych w art. 15 ust. 2 i 3, jeżeli przed upływem tego terminu jedna z osób, o których mowa w art. 15 ust. 2 lub 3, złożyła pisemne zapewnienie o gotowości zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, z zastrzeżeniem pkt 6;
  6) prawomocnego rozstrzygnięcia przez sąd w postępowaniu nieprocesowym lub wyboru dokonanego przez spółdzielnię, o których mowa w art. 15 ust. 4, w przypadkach przewidzianych w art. 15 ust. 2 i 3, jeżeli pisemne zapewnienie o gotowości zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego zgłosiła więcej niż jedna osoba;
  7) wpisania spółdzielni do Krajowego Rejestru Sądowego w przypadku osób będących założycielami spółdzielni.
33. Przepisy ust. 1 i 3 stosuje się odpowiednio do osób, którym przysługuje prawo do miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym lub garażu wolnostojącego, o których mowa w art. 1719, lub do ułamkowego udziału we współwłasności garażu wielostanowiskowego, o którym mowa w art. 271.
34. Członkiem spółdzielni może być najemca, o którym mowa w art. 48 ust. 1. Przepisy dotyczące członkostwa właścicieli lokali stosuje się odpowiednio.",
  c) uchyla się ust. 4,
  d) ust. 5 otrzymuje brzmienie:
„5. Jeżeli spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, prawo odrębnej własności lokalu albo ekspektatywa własności należy do kilku osób, członkiem spółdzielni może być tylko jedna z nich, chyba że przysługuje ono wspólnie małżonkom. W przypadku zgłoszenia się kilku uprawnionych rozstrzyga sąd w postępowaniu nieprocesowym. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego przez spółdzielnię terminu wystąpienia do sądu, nie dłuższego niż 12 miesięcy, wyboru dokonuje spółdzielnia. Do czasu rozstrzygnięcia, o którym mowa w zdaniu drugim, lub wyboru, o którym mowa w zdaniu trzecim, osoby, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, prawo odrębnej własności lokalu albo ekspektatywa własności, mogą wyznaczyć spośród siebie pełnomocnika w celu wykonywania uprawnień wynikających z członkostwa w spółdzielni.",
  e) dodaje się ust. 6–9 w brzmieniu:
„6. Członkostwo w spółdzielni ustaje z chwilą:
  1) wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego;
  2) zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu lub udziału w tym prawie;
  3) zbycia prawa odrębnej własności lokalu lub udziału w tym prawie;
  4) zbycia ekspektatywy własności lub udziału w tym prawie;
  5) wygaśnięcia roszczenia o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego;
  6) rozwiązania umowy o budowę lokalu, o której mowa w art. 18.
7. Członkostwo w spółdzielni ustaje także w przypadkach określonych w art. 241 ust. 1 i art. 26. Do osób, które w następstwie tego utraciły członkostwo w spółdzielni, przepisy art. 108b ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze dotyczące członków spółdzielni stosuje się odpowiednio.
8. Jeżeli członkowi przysługuje w danej spółdzielni więcej niż jeden tytuł prawny do lokalu będący podstawą uzyskania członkostwa, utrata członkostwa następuje dopiero w przypadku utraty wszystkich tytułów prawnych do lokali w ramach tej spółdzielni. Przepis ten stosuje się odpowiednio do członka, który jest stroną umowy lub umów o budowę lokalu lub lokali.
9. Członkostwo osób będących założycielami spółdzielni ustaje, jeżeli w ciągu trzech lat od chwili wpisania spółdzielni do Krajowego Rejestru Sądowego spółdzielnia nie ustanowi na ich rzecz spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, prawa odrębnej własności lokalu albo nie dojdzie do zawarcia umowy o budowę lokalu."

 

Za sporą porcję cierpliwości i wytrwałości w dobrnięciu do końca tych refleksji niezmiernie dziękuję. Raz jeszcze życzę WSZYSTKIM PAŃSTWU udanych świąt oraz wejścia w Nowy Rok z niezbędną dozą wiary i optymizmu w dobry skutek wprowadzanych powszechnie zmian (tych spółdzielczych również), jak też satysfakcji i zadowolenia z czynienia dobra oraz przeżycia całych następnych 365 dni w otoczeniu Dobrych Ludzi.

 

Z poważaniem

KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)