2022-07-22

W pozornym spokoju...

 

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Szanowni państwo. Mili czytelnicy.

Nastał pozorny spokój. Wszędzie. W przyrodzie – rozleniwiające, ciepłe lato, sprzyjające wakacjom i urlopom, aczkolwiek – z dniami ponad 30-stopniowego skwaru, z licznymi burzami i niszczycielskimi wichurami. W życiu społecznym – bo stan epidemii covidowej odwołano – choć „stan zagrożenia epidemicznego" jest nadal utrzymany. Ale minister zdrowia przestrzega, że zmutowane koronawirusy mogą jesienią mocno zaatakować (statystyki początku lipca – co nie cieszy – już pokazują zwiększającą się liczbę zachorowań). W gospodarce również pozorny spokój – bo rząd wprowadził tarcze antyinflacyjne i (od 1 lipca br.) Polski Ład 2.0. Ale drożyzna, inflacja i stopy procentowe rosną w szybkim tempie (wszakże od pewnego czasu wszyscy to niestety odczuwamy), z widmem sygnalizowanych ogromnych kłopotów energetycznych.


Niestety – podyktowane wskazanymi i innymi niezależnymi od nas względami niepokoje – rzutują (bo to nie do uniknięcia) – i na sprawy w naszej Spółdzielni. Wprawdzie mamy za sobą to najważniejsze w roku wydarzenie, jakim było Walne Zgromadzenie członków, ale z uzasadnionym niepokojem obserwujemy, co nam (całej spółdzielczości mieszkaniowej) „szykują" rząd i posłowie, zapowiadając następną (którą to już z rzędu) nowelizację dotyczącej nas ustawy – w zakresie tylko dla spółdzielców mieszkaniowych. Wszystko to ma miejsce w atmosferze sporu na linii Warszawa-Bruksela w kwestii „kamieni milowych" warunkujących przekazanie Polsce przez Unię Europejską znacznych pieniędzy i w piątym miesiącu toczącej się za naszą wschodnią granicą obronnej wojny Ukrainy przed atakiem Rosji.


A więc spokój mamy pozorny. Faktycznie – to niemal wszędzie wrze.


Z wszystkich wymienionych kwestii, z oczywistych względów, skupię się w moich refleksjach na kwestiach tyczących spółdzielczości mieszkaniowej. Innymi sprawami przecież nieustannie jesteśmy epatowani przez ogólnodostępne media. W miesięczniku, którym są „Wspólne Sprawy", nie sposób odnosić się do wydarzeń codziennych, zmieniających się przecież nawet w ciągu jednego dnia. Nie sądzę też, by Czytelnicy takich relacji oczekiwali od naszego periodyku.


Szanowni państwo.


Pozwólcie proszę, że zacznę jednak od złożenia podziękowań tym wszystkim członkom Spółdzielni, którzy bezpośrednio uczestniczyli w obradach Walnego Zgromadzenia, jak i tym, którzy przygotowali przeprowadzenie składającego się z 8 części Walnego Zgromadzenia. Wskazując w naszej ocenie na tegoroczny raczej „reprezentacyjny" (w przeciwieństwie do „masowości") udział członków w niektórych częściach Walnego Zgromadzenia – przytaczam dla „uspokojenia" paragraf 81 ustęp 1 Statutu naszej Spółdzielni, stanowiący iż „Walne Zgromadzenie jest zdolne do podejmowania uchwał bez względu na ilość obecnych członków". Relacja z przebiegu Zgromadzenia wypełnia wiele stron niniejszego wydania „WS", zatem do tego teksu kieruję ogół Czytelników. Być może publikowany wcześniej we „WS" i na stronach internetowych materiał sprawozdawczy Zarządu i Rady Nadzorczej oraz informacyjny o kierunkach dalszych działań był na tyle wyczerpujący, że część spółdzielców uznała otrzymane informacje za wystarczające i nie wymagające ewentualnych dodatkowych wyjaśnień czy uzupełnienia i korzystając z pięknej pogody uznała swoją obecność za niekonieczną.


Dziękuję w tym miejscu także tym członkom, którzy korzystając z naszych sugestii wcześniej przesłali na piśmie różne swoje wnioski i propozycje, nie czekając na Walne Zgromadzenie. Frekwencja w okresie między wyborami do organów Spółdzielni z reguły od lat jest słabsza – zatem i tym razem nas raczej nie zaskoczyła – tym bardziej dziękuję tym wszystkim, którzy wygospodarowali trochę czasu. by w tym dorocznym wydarzeniu spółdzielczym uczestniczyć.


Na tym tle nasuwa mi się refleksja sprzed 11 lat: 18 kwietnia 2011 roku, kiedy to w Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej obradowało po raz ostatni 64. Zebranie Przedstawicieli członków. Owi przedstawiciele do tego gremium byli wybierani na określoną kadencję na Zebraniach Grup Członkowskich (czyli w poszczególnych osiedlach) w łącznej liczbie 100 osób. Frekwencja przedstawicieli była niemal 100 procentowa (podobnie jak i w innych, poprzedzających wskazaną datę). Odtąd – zgodnie z ustawowym nakazem i po obligatoryjnej zmianie Statutu Spółdzielni – doroczne sprawozdania Spółdzielni – jej organów zatwierdza, jak również udziela absolutorium Zarządowi i podejmuje uchwały dotyczące kierunków rozwojowych Spółdzielni na kolejne lata i inne – wyłącznie Walne Zgromadzenie. Walne Zgromadzenie wybiera też nowe składy Rady Nadzorczej.


Sumarycznie na ówczesny stan liczbowy 18.817 członków – w Zebraniach Grup Członkowskich uczestniczyło łącznie 818 osób, tj. około 4,3%. Wspomnieć też należy, że w tych osiedlowych zebraniach uczestniczyło także 110 mieszkańców niebędących członkami KSM. Z porównania liczby członków uczestniczących w procedurze podejmowania dorocznych uchwał podsumowujących ubiegły rok i ustalających rozwiązania przyszłościowe, stwierdzić można, tak to jest np. w naszej Spółdzielni, że nowelizacja przepisów – nie spowodowała w tym zakresie wzrostu osobistej aktywności społecznej członków. Ewidentnie frekwencja uczestników wzrasta – gdy w Spółdzielni następują wybory do Rady Nadzorczej, względnie gdy w danej spółdzielni zaistnieją jakieś nadzwyczajne inne okoliczności.


Ale po co to przypomnienie? A choćby dlatego, że posłowie szykują między innymi w projekcie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (usm) powrót do „Zebrań Przedstawicieli". Potwierdziło się w praktyce to, co ówczesnym decydentom, bezskutecznie sygnalizowaliśmy, że Walne Zgromadzenia, (które ustawowo wyrugowały „Zebrania Przedstawicieli"), wcale nie doprowadzą, jak chcieli projektodawcy zmian – do bardziej powszechnego udziału członków w obradach Zgromadzeń. Trzeba było ponad dekady lat, by prawodawcy to dostrzegli. Mam nadzieję, że w tej sytuacji tj. przywrócenia „Zebrań Przedstawicieli" tylko od woli członków, a nie od ustawowo narzuconego przez posłów obowiązku, zależeć będzie to, co w poszczególnych spółdzielniach mieszkaniowych będzie obowiązywało.


Jedną z obowiązujących jeszcze do niedawna zasad (a wynikających z wcześniejszych nowelizacji), był ustawowy nakaz, by w budynku wielomieszkaniowym, z chwilą wyodrębnienia własności ostatniego lokalu, obligatoryjnie powstawała wspólnota mieszkaniowa. Tryb jej tworzenia i uprawnienia zostały jednakże zmodyfikowane, by budynek wspólnoty mógł (za zgodą właścicieli mieszkań) pozostawać w zarządzie spółdzielni. Też trzeba było dziesięciu lat, by takie korzystne dla ludzi i zgodne z ich rolą i oceną rozwiązanie prawodawcy zrozumieli i uszanowali.


Posłowie, senatorowie, a także Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii przygotowują obecnie dla spółdzielczości mieszkaniowej kilkadziesiąt kolejnych zmian. Część z nich ma być konsekwencją zrealizowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego, który uznał pewne postanowienia wcześniejszych nowelizacji ustawowych dokonanych przez Sejm – za niezgodne z Konstytucją. W tym m. in. jest zakwestionowanie postanowienia (w zmianie usm z 2017 roku) stanowiącego o utracie prawa członkowskiego w spółdzielni przez członków bez tytułów prawnych (np. oczekujących lub seniorów, którzy przekazali mieszkania dorosłym dzieciom). To zakwestionowane przez TK rozwiązanie w swoim czasie krytykowaliśmy we „Wspólnych Sprawach".


Wśród nowych pomysłów ustawodawcy jest m. in. propozycja, by zarządy spółdzielni były wybierane tylko przez walne zgromadzenia lub zebrania przedstawicieli – co w naszej ocenie – działaczy spółdzielczych, prowadzi do pozbawienia rad nadzorczych tego prawa, zagwarantowanego dotąd przez ustawę Prawo spółdzielcze (obejmujące wszystkie rodzaje spółdzielczości) oraz stosownie do niej przez statuty poszczególnych spółdzielni. Celem takiej zmiany jest rzekomo wzmocnienie pozycji prawnej członków spółdzielni mieszkaniowych i usprawnienie ich działania. Przy czym takiej zmiany dla innych form spółdzielczych się nie przewiduje. Zatem każda ewentualna zmiana i uzupełnienie składu Zarządu wymagać będzie zwołania w Spółdzielni Walnego Zgromadzenia – lub odczekania do najbliższego Walnego Zgromadzenia – z tym „niechcianym" już Zarządem (dziś takie uprawnienia posiada Rada Nadzorcza i może je w każdym momencie zastosować bez zwoływania kosztownych Walnych Zgromadzeń).


W propozycjach kolejnych „usprawnień" jest też kuriozalny zamiar wprowadzenia pisemnego głosowania nad uchwałami, poza posiedzeniem walnego zgromadzenia. Natomiast w gronie wzmocnień uprawnień członków jest i taka „sensacja" jak obligatoryjna witryna internetowa każdej spółdzielni, co w większości Spółdzielni, w tym i naszej, działa od kilkunastu lat, a co prowadzimy sami z siebie, zgodnie z oczekiwaniami naszych spółdzielców.


Czy ustawodawca jest od tego by spółdzielcom dyktować i wskazywać palcem nie cel, a konkretne sposoby realizacji zadań w ich przedsiębiorstwach korporacyjnych?


Rozpatruję w tym artykule tylko parę kwestii, jakie z dużym prawdopodobieństwem mogą być przedmiotem debaty sejmowej i senackiej. W harmonogramach posiedzeń parlamentarnych na razie nie ma tej awizowanej, wielkiej nowelizacji. Jest więc (pozorny!) spokój. Ale pamiętamy osławione „szybkie ścieżki", prowadzące do uchwalenia w środku lata ustaw zmieniających prawo, w tym i o spółdzielczości.


Z innymi przykładani sugerowanych nowelizacji (i tego, co za nimi się ukrywa) możecie Państwo zapoznać się na str. 19. w artykule: „Fałszywi obrońcy członków spółdzielni mieszkaniowych" autorstwa dr Jerzego Jankowskiego, prezesa Zarządu Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych, jaki przytaczamy za miesięcznikiem „Tęcza Polska" (oficjalnym czasopismem Krajowej Rady Spółdzielczej). Temat dla Spółdzielców wart zastanowienia się i refleksji.


Ponieważ jednak lato trwa – to życzę wszystkim dobrego wypoczynku po wytężonej pracy. Tych, którzy z najróżniejszych powodów nie wyjeżdżają poza nasze coraz piękniejsze Katowice, zapraszam serdecznie do skorzystania z propozycji, jakie dla spółdzielców w każdym wieku przygotowało sześć naszych klubów oraz Dział Społeczno-Kulturalny. Atrakcji jest co nie miara. Wiele z nich związanych jest z 65. rocznicą założenia naszej Spółdzielni. Było to 7 lipca 1957 roku. Założycieli było wówczas tylko 19 osób rekrutujących się spośród aktywnych i zdeterminowanych czasem i warunkami w jakich przyszło im żyć Katowiczan. Biorących we własne ręce sprawę zabezpieczenia dla siebie i rodziny mieszkań. Dostrzegli oni szansę poprawy warunków mieszkaniowych, jaką dawała im odradzająca się spółdzielczość mieszkaniowa. Dokonania założycieli oraz tych, którzy po nich przyszli do Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, są ogromne.


Cieszmy się, że jest nam dane z korzystać z tych owoców, z tego wielkiego spółdzielczego dorobku. Staramy się, by dalej go pomnażać. Bogaty wachlarz propozycji na wakacyjny czas przygotowało też nasze Miasto. Warto z nich korzystać. Oby tylko ustawodawca swoimi decyzjami nie komplikował nam realizacji założonych w planach działań programowych, i tych krótko- jak i długoterminowych (czego niestety w aspekcie niestabilności prawa – już doświadczyliśmy w przeszłości).

 

Z poważaniem
KRYSTYNA PIASECKA



     
     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)