2020-12-15

Odpowiedzi na pytania i wątpliwości
Problem ciepła w kilku odsłonach cz.2

 

Wiceprezes Zarządu KSM:

mgr Zbigniew Olejniczak

 

Słowo się rzekło i przekazuję Państwu część drugą „Problemu ciepła w kilku odsłonach" rozpoczętą w październikowym wydaniu „Wspólnych Spraw". Mam w tym miejscu możliwość przypomnienia Państwu, że obecnie nie ma już ustawowo określonego terminu, w którym należy uruchamiać ogrzewanie. Decyzje w tym zakresie – w imieniu użytkowników lokali – podejmuje zarządca, na podstawie prognoz pogodowych oraz stanu gotowości instalacji i urządzeń odbiorczych ciepła.


W ostatnim ćwierćwieczu budynki naszej Spółdzielni przeszły – można powiedzieć bez zbędnej przesady – metamorfozę. Znacznym nakładem finansowym wykonane zostały modernizacje, termomodernizacje i remonty prawie już wszystkich budynków i ich wyposażenia oraz otoczenia. Zyskały na tym estetyka, standard i komfort zamieszkiwania i to widać gołym okiem. Nie mniej ważnym celem strategicznym prowadzonych prac było również (i jest nadal) obniżanie zużycia niezbędnych dla funkcjonowania gospodarstw domowych mediów do poziomu optymalnego, tj. gwarantującego akceptowalny standard zamieszkiwania przy umiarkowanych kosztach. Pisząc ogólnie o mediach mam na myśli energię elektryczną, gaz i najdroższe z nich – energię cieplną, zużywaną na potrzeby ogrzewania lokali i części wspólnych w budynkach oraz na potrzeby podgrzania wody. Temu ostatniemu medium czyli ciepłu poświęcę w tym felietonie więcej uwagi, konsekwentnie trzymając się tematu rozpoczętego w poprzednim numerze „WS".


Zanim przejdę do omówienia bardziej szczegółowych kwestii podnoszonych przez Państwa w pytaniach i problemach zgłaszanych telefonicznie, mailowo, tradycyjną pocztą i osobiście do pracowników Spółdzielni, a najczęściej do naszego Zakładu Ciepłowniczego, zacznę od bardziej ogólnej refleksji.


Starsi mieszkańcy pamiętają mroźne, a nawet bardzo mroźne zimy i urzędowo obowiązujące w tamtych czasach terminy tzw. sezonów grzewczych. To wtedy, bez względu na temperatury zewnętrzne, w okresie od października do kwietnia można było liczyć na mniej lub bardziej sprawną dostawę ciepła do budynkowych instalacji centralnego ogrzewania. Pewnie dlatego w internecie można jeszcze przeczytać, że początek sezonu grzewczego zwykle wypada na ....przełomie października i listopada. Można i tak, ale my nie akceptujemy takiego podejścia do oszczędzania energii cieplnej wręcz kosztem zdrowia, a już na pewno pogarszając komfort życia. Jak może Państwo zauważyli w ostatnich latach decydujemy się na wcześniejsze uruchomianie ogrzewania niż wynikałoby to z temperatur zewnętrznych powietrza. Po to między innymi, aby mieć więcej czasu na doprowadzenie systemu do względnej normalności.


Nasze budynki przeszły termomodernizację i mają obecnie niższy tzw. punkt cieplnej równowagi bilansowej. Co to w praktyce oznacza? Zasada równowagi bilansowej w ekonomii mówi, że suma aktywów jest równa sumie pasywów. W ogrzewaniu podobnie: suma zysków ciepła (ciepło wydzielane przez nagrzane mury, przez osoby, sprzęt RTV, kuchnię i inne źródła ciepła) ma równoważyć straty ciepła przenikającego przez przegrody zewnętrzne przy założeniu utrzymania przyjaznych nam temperatur w pomieszczeniu. Tu pewne spostrzeżenie: latem przyjazna temperatura to nawet 24°C i nagle mamy przestawić się na 20-21°C?! Odczuwamy wtedy dyskomfort i czekamy na włączenie ogrzewania, a przecież w mieszkaniu jest nadal blisko 20°C. To ważny element, który też bierzemy pod uwagę decydując się na włączenie ogrzewania.


Wracając jednak do tematu cieplnej równowagi bilansowej – to w obecnych czasach początek sezonu grzewczego jest związany z takim stanem, kiedy straty ciepła są trwale większe od sumy ciepła uzyskanego z wyżej opisanych źródeł. Nie ma więc obecnie na trwale urzędowo zapisanych dat początku i końca dostaw ciepła. I w tym miejscu rozpoczynam odpowiedzi na bardziej szczegółowe kwestie poruszane przez Państwa w korespondencji ze Spółdzielnią.


– Czemu grzejniki w ciągu dnia, nagle przestają grzać mimo, że zawory są otwarte do końca?


Najczęstsze przyczyny to:
1. „Pogodówka!" czyli elektroniczny regulator ogrzewania w funkcji temperatury powietrza zewnętrznego. Sezon grzewczy uruchomiony, ale jest na zewnątrz ciepło jak na tę porę roku, np. 16 – 18 ° C. Wszystkie stacje wymienników ciepła zostały wyposażone w regulatory pogodowe. Ich zadaniem jest stopniowe przymykanie dopływu ciepła do węzła kiedy temperatura powietrza rośnie i zbliża się do 18° C. Przy temperaturze 18°C w cieniu całe ogrzewanie ustaje. Mamy tylko centralną ciepłą wodę, która jest niezależna od temperatury powietrza. Ponieważ zamykanie odbywa się stopniowo, a nie nagle jak w przypadku dopływu prądu, wody czy gazu to już wcześniej piony i grzejniki zaczynają stygnąć. Mamy z jednej strony jako użytkownicy lokali oszczędności, ale też pewien dyskomfort spowodowany tym, że „coś" centralnie decyduje za nas i wstrzymuje dostawę ciepła. Pozostaje nam do tego przywyknąć.


2. Zapowietrzenie grzejnika. Możliwa, ale nie częsta to przyczyna. Dotyka najczęściej górnych kondygnacji w budynkach mieszkalnych i zwykle tylko we wczesnej fazie sezonu, kiedy następuje rozruch i to – czego nie lubimy najbardziej – czyli stopniowe otwieranie zamkniętych latem grzejników sąsiadów.


Objawy: górna część grzejnika (lub ostatnie żeberka w przypadku grzejnika żeliwnego) są zimne, reszta grzeje. Jeżeli mamy odpowietrznik na grzejniku – to sprawa prosta. Jeżeli nie – to szukamy pomocy służb Spółdzielni. Zgłaszamy telefoniczne lub mailowo i monter przychodzi do mieszkania aby odpowietrzyć grzejniki. Nie radzimy robić tego samemu bo można stworzyć sobie problem zalewając mieszkanie swoje i sąsiada.


3. Przerwa spowodowana awarią u dostawcy ciepła. To zwykle dotyka grupy budynków, czasem całego osiedla. Można zadzwonić do Zakładu Ciepłowniczego lub sprawdzić na stronie internetowej Spółdzielni: www.ksm.katowice.pl czy to jest awaria u dystrybutora ciepła i dowiedzieć się kiedy nastąpi wznowienie dostawy ciepła.


4. Sąsiad wymienia grzejniki. Przerwa spowodowana przez sąsiada, który właśnie w tym czasie postanowił wymienić grzejniki w lokalu. Oczywiście ma zgodę Spółdzielni, zwykle uzyskaną latem. Ma w niej zapisy o tym, że latem taniej, że w sezonie grzewczym drożej zapłaci za zrzucenie wody, ale to nie zawsze działa i sąsiad postanowił, że musi to zrobić właśnie teraz i mamy powód przerwy w dostawie ciepła do pozostałych mieszkań w pionie. Taka osoba ma czas mocno ograniczony. Przerwa nie może trwać dłużej niż 6 godzin (08:00 – 14:00) i musi być dodatnia temperatura powietrza na zewnątrz. Tyle ograniczeń, a mimo to ...jak mus to mus.


5. Przerwa w dostawie prądu. To chyba nie wymaga szczegółowych wyjaśnień.


6. Awaria instalacji centralnego ogrzewania. Wbrew pozorom to bardzo rzadka sytuacja, ale możliwa. W tym przypadku wszystko w rękach pracowników Zakładu Ciepłowniczego Spółdzielni i można mieć pewność, że przyczyna zostanie usunięta w możliwie krótkim czasie. W takich przypadkach nasze służby zawieszają pojęcie „koniec dniówki" i walczą bez przerw, do skutku.


– Dlaczego opomiarowuje się grzejniki w łazienkach?


Zasadą opomiarowania ogrzewania z wykorzystaniem nagrzejnikowych podzielników kosztów ogrzewania jest, aby każdy grzejnik centralnego ogrzewania w lokalu był wyposażony w podzielnik. Nie tylko w pokojach, ale także w łazience, przedpokoju, kuchni itd. To warunek sprawiedliwych, prawidłowych rozliczeń i ...niższego kosztu 1 impulsu. To proste: zarejestrowane przez ciepłomierz zużyte na potrzeby danej jednostki rozliczeniowej ciepło dzieli się przez sumę wskazań wszystkich podzielników, a to oznacza więcej jednostek, przez które dzieli się łączne zużycie, a więc wynikowo powstaje niższy koszt każdej z jednostek (impulsów).


– Mieszkanie na ostatnim piętrze ma grzejnik, a reszta lokali w pionie nie. Mają tylko „rury".


Lokale poniżej nie mają grzejników i z tytułu ogrzewania mieszkania są obciążane regulaminowo ustalonym dla wszystkich ryczałtem 345 impulsów czyli ok. 105-110 zł/rok (przy obecnych kosztach ciepła). Tym samym w danej jednostce rozliczeniowej (budynku) pojawia się i uczestniczy w rozliczeniach więcej jednostek (impulsów). To automatycznie powoduje, że wszystkie impulsy mają niższą wartość jednostkową czyli „mniej kosztują". Ryczałt dla lokali przestaje obowiązywać dopiero po zabudowaniu w ich łazienkach grzejnika, jego opomiarowaniu i likwidacji pionu grzewczego (bez względu na jego średnicę). Do czasu kompleksowej wymiany pionów łazienkowych w całym budynku użytkownikowi ostatniego piętra przysługuje limit 345 impulsów jako górna granica obciążenia kosztami za zużyte na tym grzejniku ciepło, ale może ono być mniejsze o ile podzielnik wskaże mniej niż 345 impulsów.


Uwaga: ta sama zasada obowiązywać będzie w sytuacji, gdy z przyczyn będących poza Spółdzielnią nie wykonano spinki umożliwiającej niezależne zamykanie grzejnika i pracuje on „na okrągło", bo pracować musi ze względów zapewnienia cyrkulacji w instalacji.


– Co będzie jeżeli nie wyrażę zgody na podzielnik w łazience?


Nie zalecamy, a wręcz odradzamy, choć taką możliwość oczywiście każdy mieć musi. Obowiązuje wtedy §10 „Regulaminu rozliczania kosztów ciepła w KSM": „Przy braku odczytu wskazań jednego p.k.o. (...) z przyczyn leżących po stronie użytkownika (...) rozliczenie następuje według maksymalnego wskazania (...) z innego p.k.o. w danej jednostce rozliczeniowej." To się nigdy użytkownikowi nie opłaca. Zawsze na tym się traci, ale ...wybór jest.


– W moim budynku w łazienkach są piony grzewcze, a tylko na parterze i ostatnim piętrze są grzejniki? Czy też mam mieć podzielniki?


Tak, podzielniki mają być na każdym grzejniku w lokalu, ale grzejniki w łazienkach:
a) na parterze rozliczane będą według wskazań, bo mamy wybór. Możemy zakręcić swój grzejnik bez wpływu na inne,
b) na ostatnim piętrze z uwagi na brak możliwości wyłączenia grzejnika (analogicznie jak w przypadku gdy „grzejnik jest bez zaworu termostatycznego"), obowiązuje regulaminowy ryczałt 345 impulsów chyba, że podzielnik wskaże mniej i wtedy Firma rozliczeniowa wybierze wariant korzystniejszy dla użytkownika.


– A co zrobić kiedy założyłem sobie w łazience grzejnik z grzałką elektryczną?


Spółdzielnia za każdym razem, kiedy wydaje zgodę na wymianę grzejnika w łazience, przestrzega przed takim rozwiązaniem. Wysokie koszty eksploatacji, brak możliwości współpracy z nagrzejnikowym podzielnikiem kosztów ogrzewania (dodatkowe koszty!), niska sprawność układu: woda-grzałka itd. Jeżeli jednak już coś takiego stało się to mają Państwo 4 wyjścia:
1) zrezygnować całkowicie z włączania grzałki,
2) kupić grzejnik bez grzałki w porozumieniu ze Spółdzielnią, wymienić go i opomiarować podzielnikiem,
3) odmówić opomiarowania i pogodzić się z rozliczeniem wg §10 regulaminu o czym mowa powyżej,
4) zdecydować się na funkcjonowanie dwóch niezależnych źródeł ogrzewania: podstawowego wodnego c.o. i dodatkowego elektrycznego tj. grzejnik drabinkowy elektryczny wypełniony olejem.


– Mam podzielnik ista. Co i gdzie pokazuje?

Po zakończonej wymianie powinni Państwo otrzymać od serwisantów ulotkę z krótkim opisem podzielnika ista. Podzielnik ista pokazuje zapisy w okienku inaczej niż poprzednie podzielniki.
Mamy 3 informacje w okienku, po naciśnięciu przycisku pod wyświetlaczem dostajemy kolejno:

 

numer skali*

 

wartość bieżąca

 

wartość poprzednia



* w pozostawianych Państwu instrukcjach (ulotkach) tej pozycji nie ma ponieważ numer skali został dodany na wniosek Spółdzielni.


– Jak samemu sprawdzić czy zawór termostatyczny jest sprawny?


To bardzo istotne dla Państwa kieszeni pytanie. Zawory w większości mieszkań mają już ok. 25 lat. Mają prawo powoli tracić właściwości użytkowe. Uszkodzona głowica zaworu wygląda wciąż tak samo jak sprawna. Można nie zauważyć, że praktycznie już zaworu nie mamy. Nadal zamyka i otwiera, ale nie reguluje grzejnika w zależności od temperatury pomieszczenia. Grzejnik grzeje bez przerw, podzielnik nagle bije rekordy wskazań, użytkownicy są spokojni, bo głowica jest ustawiona jak rok temu i było wtedy przecież dobrze. Niestety czekać może nas przykra niespodzianka gdy otrzymamy roczne rozliczenie. Dlatego dobrze jest zrobić samemu test głowicy.

 


Najlepiej zacząć od dużego pokoju, największy grzejnik to największe skutki finansowe ewentualnej awarii. Załóżmy, że w pokoju jest normalnie ok. 20 – 21°C, termostat był w poz. III, grzejnik grzeje, ustawiamy na poz. II (zakres 14 – 16°C) lub nawet poz. I (10 – 12°C). Po jakimś czasie tj. ok. godziny, grzejnik powinien być zimny a mieszkanie nie zdążyło się jeszcze zbytnio wychłodzić (utrzymuje się ok.19 – 20°C). Termostat jest sprawny, działa prawidłowo.


Jeżeli jednak grzejnik z termostatem w tej pozycji (I) grzeje w najlepsze, mimo że jest przecież ciepło, to mamy problem. Głowica jest do wymiany. Należy powiadomić telefonicznie lub mailowo Spółdzielnię lub wprost Zakład Ciepłowniczy i przekazać informację: „sprawdziłem, głowica jest zużyta i nie reguluje temperatury". Monter po przybyciu na miejsce upewni się co do awarii głowicy i wymieni ją na nową nieodpłatnie.


– Głowica termostatyczna jest sprawna, ale przyżółkła ze starości i do tego cyferki się starły?



Nieodpłatna wymiana w takim przypadku nie przysługuje. Głowicę można wymienić na koszt własny. Najlepiej przez Spółdzielnię, ale nie koniecznie. Wymiana we własnym zakresie jest możliwa, ale trzeba szukać głowicy Firmy Danfoss. Głowica termostatyczna innej firmy, o ile nawet da się zamontować, będzie niekompatybilna. Zawór na pewno nie będzie działał prawidłowo.


– Czy musi być Danfoss?


Tę duńską firmę o zasięgu globalnym i jej produkty wybraliśmy kiedyś świadomie. Jej produkty tak wtedy jak dziś należą do wyrobów najbardziej znanych i szanowanych na polskim i europejskim rynku. Doszło nawet do tego, że zamiast mówić „zawór termostatyczny" mówimy „Danfoss" – to po pierwsze. A po drugie za ich utrzymaniem przemawiają względy techniczne i praktyczne. Zawór termostatyczny ma swoją charakterystykę hydrauliczną i wymaga ponadto okresowej obsługi. Stosowanie urządzeń jednego producenta, kiedy ma się do obsługi blisko 80.000 zaworów termostatycznych i kilka tysięcy zaworów regulacyjnych, zdecydowanie ułatwia nam serwis tych urządzeń. To kwestia osprzętu, części zamiennych, znajomości charakterystyki, znajomości nastaw, ciągłości dostępności głowic zamiennych, itp.


Szanowni Państwo!


Mam nadzieję, że znaleźliście Państwo wiele odpowiedzi i wyjaśnień dzięki lekturze poprzedniego i obecnego felietonu poświęconego ciepłu, że zdołałem odpowiedzieć na pytania i wątpliwości kierowane do Spółdzielni, a zwłaszcza do naszego Zakładu Ciepłowniczego kierowanego przez mgr inż. Jerzego Rożka. To kompetentnemu zespołowi fachowców ZC zawdzięczamy bieżącą sprawność systemu ogrzewania w zasobach Spółdzielni i natychmiastowe usuwanie zaistniałych awarii, a także doradztwo co do zasad używania urządzeń c.o.


Nie zawadzi po raz kolejny przypomnieć, że Zakład Ciepłowniczy jest do Państwa dyspozycji pod numerami telefonów: 32 258-16-26 oraz 32 258-20-75. Dziękujemy im za to, że zawsze możemy na nich polegać.

 

Z poważaniem

ZBIGNIEW OLEJNICZAK



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)