2020-09-29

Normy spółdzielcze i społeczne



Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Niewiele dni pozostało już do opóźnionego w tym roku Walnego Zgromadzenia członków Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Dlaczego z tradycyjnego terminu w czerwcu zostało ono przeniesione na przełom września-października wyjaśniałam szczegółowo w poprzednim wydaniu „Wspólnych Spraw". Teraz za całą argumentację podaje tylko: epidemia COVID-19. Mam wszelako nadzieję, że pomimo tego groźnie brzmiącego słowa, spotkamy się gremialnie (w którymś z trzech dni od 29.09. do 01.10. br.) w sali widowiskowej w budynku „Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek" w Katowicach przy Placu Sejmu Śląskiego 2. Program Walnego Zgromadzenia wszyscy członkowie otrzymali do domu, a nadto publikowany jest on na str. 3 numeru 355 „WS". Każdy ze spółdzielców ma szansę decydowania o losach KSM, o rozliczeniu minionego roku, o wytyczeniu perspektyw, o wyborze nowej Rady Nadzorczej. To praktyczna realizacja demokratycznej samorządności spółdzielczej. Od każdego indywidualnie zależy, czy z możliwości tych skorzysta.

 

Ponieważ wszelkie materiały informacyjne związane z Walnym Zgromadzenie zostały członkom Spółdzielni już udostępnione, nie mam potrzeby ich omawiania. Dlatego postanowiłam w niniejszych swoich refleksjach zwrócić uwagę Czytelników na takie działania Spółdzielni na ich rzecz, jakie – choć prowadzone są codziennie – ale mogą umykać uwadze tych, którzy z ogromnej, usługowej oferty KSM, nie potrzebują korzystać. Mam na myśli działania naszych Zakładów Celowych.


Chociaż zmienia się nieustannie struktura wiekowa członków naszej Spółdzielni, ilościowo ciągle jeszcze pośród posiadaczy mieszkań dominują ci, którzy uzyskali spółdzielcze mieszkanie w czasach zakończonej w naszym kraju (u schyłku XX wieku) epoki polityczno-gospodarczej. Nowi członkowie, o ile nie odziedziczyli rodzinnie mieszkania spółdzielczego, trafiają do naszej spółdzielczej korporacji nabywając swoje „M" poprzez Mieszkaniowe Biuro Pośrednictwa KSM. I skorzystanie z jego usług jest dla nich sprawą życiowo, w danym momencie, najważniejszą. Stanowi zarazem pierwszy kontakt ze Spółdzielnią o ponadsześćdziesięcioletniej tradycji.


MBP udostępnia mieszkania nie tylko nowo wybudowane, ale także te, które z najróżniejszych przyczyn dotychczasowi członkowie KSM sprzedają. Biuro służy przy tym wieloraką, kompetentną i kompleksową pomocą prawną i ekspercką. Podobnie jest gdy członkowie Spółdzielni chcą wynająć lub zamienić swoje mieszkanie. Te trzy usługi – sprzedaży, wynajmu i zamiany lokalu adresowane są do „zasiedziałych" członków. I to zawsze z gwarancją korzystnych bonifikat cenowych, legalności oraz dyskrecji działania. Dlatego w materiałach sprawozdawczych nie ma (i nigdy nie będzie) informacji ile i w jakiej cenie mieszkań sprzedano oraz w jakich kontraktach pośredniczono. To tajemnica handlowa. Z notarialnymi – jeśli trzeba – finałami.

 

Między zasiedleniem mieszkania a jego (ewentualnym) zbyciem upływa długi, czasem kilkudziesięcioletni czas. Mieszkania się urządza, czasem dokonuje w nich zmian i przeróbek, przeprowadza remonty, naprawy i konserwacje. Sumptem własnym lub korzystając z pomocy fachowców. Nieocenionymi specjalistami w takim zakresie są pracownicy Serwisu Technicznego KSM. To oni służą pomocą, gdy trzeba coś wymienić, naprawić, wyregulować w urządzeniach i instalacjach gazowych, elektrycznych, wodnych i kanalizacyjnych. Podobne usługi w zakresie instalacji centralnego ogrzewania wykonuje nasz Zakład Ciepłowniczy.


Nie każdy jest domową „złotą rączką". A życie przynosi – w miarę upływu czasu oraz starzenia się i zużywania najróżniejszych urządzeń – niepożądane i przykre niespodzianki. Dlatego spółdzielcze serwisy czynne są całodobowo i to prze okrągły rok. Awarii w mieszkaniach się nie planuje. Pojawiają się w momentach najmniej spodziewanych. Dlatego dobrze jest mieć świadomość i pewność, że w Spółdzielni są fachowcy, którzy zawsze i skutecznie pomogą.

 

Zdecydowana większość mieszkańców naszych zasobów jest zmotoryzowana. Problem parkowania i garażowania aut jest nie rozwiązany jak nasz kraj, a nawet chyba i kontynent długi i szeroki. Dopiero współcześnie prawo nie tylko pozwala a nawet nakazuje zapewnienia dla każdego mieszkania miejsca postojowego dla pojazdu, jakim będzie dysponował posiadacz mieszkania. Dziesięciolecia istnienia normatywów typu „1 miejsce parkingowe na 80, 69, 40, 10 mieszkań" odeszły do historii, ale z ich skutkami borykamy sie nieustannie. Pomocą mieszkańcom niektórych osiedli służy Zakład Usług Parkingowych udostępniający miejsca na parkingach strzeżonych w osiedlach Gwiazdy oraz im. Kukuczki i w garażu wielopoziomowym przy ul. Bytkowskiej. Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie rozwiązuje nabrzmiałego problemu. Stąd nasze plany związane z nowymi parkingami, ale o tym już są informacje w oficjalnych materiałach na Walne Zgromadzenie, z którymi bardzo proszę się zapoznać.


O kolejnej usłudze świadczonej przez naszą Spółdzielnię także niezbyt wielu mieszkańców wie, a przecież jest bardzo przydatna. Chodzi mi teraz o wynajmowanie sal na konferencje, zebrania, imprezy towarzyskie. Sale posiadają zaplecze kuchenne, sanitarne, sprzęt audiowizualny, przystosowane są do korzystania przez osoby niepełnosprawne. Salą na 50 osób jest pomieszczenie klubu „Centrum" przy ul. Grażyńskiego, a sala na 170 miejsc jest pomieszczeniem w siedzibie dyrekcji KSM przy ul. Klonowej 35c. Nasi mieszkańcy – już to z racji prowadzonego biznesu, już to z powodów rodzinnych i towarzyskich mogą z tych pomieszczeń, na bardzo korzystnych warunkach, korzystać.


Pragnę też zwrócić uwagę na usługę świadczoną przez naszą Spółdzielnię, z której powszechnie korzystamy, lecz rzadko kiedy zdajemy sobie z tego sprawę. Tak po prostu jest – i tyle – że otoczenie naszych domów jest zadbane, są drzewa, krzewy, kwiaty, zieleńce, place zabaw, ławki, miejsca odpoczynku. To wspólna troska ogólnospółdzielczego Działu do spraw Zieleni i osiedlowych konserwatorów.


Wszystko to, co dotąd przytoczyłam, zwyczajnie i na co dzień dzieje się. Tworzy właściwe warunki do zamieszkiwania. To normy wynikające nie tylko z przepisów prawa, ale także z zasad ruchu spółdzielczego. To nic, że z pomocy naszych Zakładów Celowych korzystamy tylko wtedy, gdy mamy taką potrzebę. Dobrze jest jednak mieć świadomość ich istnienia. To istotny element w działaniu spółdzielczości mieszkaniowej, który – przez aktualnie preferowane w naszym kraju budownictwo deweloperskie – jest absolutnie pomijany. To integralny składnik całokształtu infrastruktury mieszkalnej w Spółdzielni. Dobre mieszkanie z dobrym (choć nie narzucającym się, ale skutecznie działającym) zapleczem.

 

Gdy te wszystkie elementy współgrają, wielce istotne jest to, by trafić na dobre sąsiedztwo. Życzliwe, możliwie w zbliżonym wieku, o podobnej sytuacji rodzinnej i materialnej. Wówczas dochodzi do towarzyskiej zażyłości, niemal symbiozy.


Może nie wszyscy Czytelnicy zechcą uwierzyć, ale znam w naszej Spółdzielni liczne przykłady przechodzenia sąsiadów na „Ty", mówienia nawzajem przez dzieci do sąsiadów – „ciociu i wujku", wspólnego obchodzenia rodzinnych uroczystości, pomagania sobie w różnego rodzaju naprawach i remontach oraz najróżniejszych sytuacjach życiowych,, nawet wzajemnego dysponowania kluczami do sąsiedzkich mieszkań (ważne przy wyjazdach!), opiekowania się pozostawionymi w domu zwierzętami gdy gospodarze są na wczasach. Wiem także o małżeństwach „blokowych" zawieranych przez wydoroślałe dzieci. Takie po prostu jest życie w spółdzielczej rodzinie.


Niestety, znane są mi też zgoła inne przypadki. Sąsiad sąsiadowi urządza „piekło". Hałasem (głośniki muzyczne na „maksa" lub długotrwałe „balangi"). Prowadzeniem uciążliwego remontu w porach sprzecznych z obowiązującym regulaminem. Rytmicznym stukotem jakiejś maszyny produkującej „coś" nocami. Wielogodzinnym szczekaniem zamkniętego samotnie psa. Akceptowaniem dewastacji korytarzy i klatek schodowych dokonywanych przez latorośle, no bo przecież „muszą się wyżyć". Wystawianiem śmieci na całą noc (czasem na dzień, dwa i więcej) na korytarz. Gromadzeniem najróżniejszych odpadów w mieszkaniu, co cuchnie i powoduje rozprzestrzenianie się robactwa. Podrapaniem lub pomalowaniem sąsiadowi na złość drzwi wejściowych do jego mieszkania. Oj, długo by jeszcze można wymieniać...

 

Udręczeni sąsiedzi cóż w takich przypadkach – po bezskutecznym zwracaniu uwagi – robią? Wpierw interweniują w Spółdzielni mylnie sądząc, że Spółdzielnia może kogoś takiego uspokoić, a w skrajnych przypadkach nawet wyeksmitować. Tymczasem prawnie ustanowione możliwości Spółdzielni sprowadzają się w praktyce jedynie do tego, że w Radach Osiedlowych istnieją komisje rozjemcze, starające się mediować pomiędzy skonfliktowanymi sąsiadami. Podstawą działań tych komisji są przepisy spółdzielczych regulaminów. Naturalnie bez możliwości sankcji karnych. To już domena policji, prokuratury, sądów.


Naprawdę, jedynie skutecznym sposobem na pacyfikację dręczyciela – w razie zaistnienia jakiegoś incydentu sąsiedzkiego – jest natychmiastowe wezwanie policji. Możliwie w gronie świadków zdarzenia. Tylko policja, korzystając ze swoich prerogatyw, w oparciu o przepisy kodeku cywilnego lub kodeksu wkroczeń, może skutecznie utemperować dokuczliwego sąsiada. Doprowadzić do ukarania go (w konsekwencji) przez sąd.


Wieloraka pomoc Spółdzielni niesiona mieszkańcom jej zasobów niestety nie może objąć ochrony przed złym sąsiadem. Ludzie sami decydują o swoim zachowaniu. Zgodnym lub sprzecznym z normami społecznymi. Jeśli w zaistniałym stanie epidemii koronawirusowej normą społeczną była odległość 2 metrów między idącymi ulicami, konieczność noszenia maski, zakaz (przy kwarantannie) opuszczania mieszkania – to egzekwowaniem tego zajmowała się policja. Na jej wniosek wysokie grzywny administracyjne nakładał Sanepid. Jednak obie instytucje te zostały do tego upoważnione państwowymi przepisami prawnymi. I tę świadomość musimy mieć także, gdy naruszone zostaną normy społeczne w życiu międzysąsiedzkim.


Być może z sąsiadami spotkamy się także na Walnym Zgromadzeniu. Oby w jak najliczniejszym gronie. Do możliwie gremialnego uczestnictwa w tym najważniejszym spotkaniu ogółu członków Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej gorąco zachęcam i serdecznie na nie zapraszam.

 

Z poważaniem

KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)