2014-02-20

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Szanowni Państwo!

 

Minął rok od podjęcia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwały w sprawie powołania i wyboru składu osobowego Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa spółdzielczego (NPS). Komisja ta miała w roku 2013 aż czternaście posiedzeń, a w tym roku już dwa – 23 stycznia i 6 lutego. Sądzę, że to właściwa pora do próby rekapitulacji tych całorocznych działań legislacyjnych.


Zacznę od przypomnienia, że do Komisji Nadzwyczajnej w dniu jej powołania (25. 01. 2013 r.) skierowano: Poselski projekt ustawy o spółdzielniach (druk sejmowy nr 515) autorstwa Platformy Obywatelskiej, Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk 816) wniesiony przez Prawo i Sprawiedliwość, Poselski projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk 819) wprowadzony pod obrady przez Platformę Obywatelską, Poselski projekt ustawy o działalności spółdzielni mieszkaniowych (druk 864) przygotowany przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, Poselski projekt ustawy – Prawo spółdzielcze (druk 980) autorstwa Polskiego Stronnictwa Ludowego, Poselski projekt ustawy – Prawo spółdzielcze (druk 1005) przygotowany przez Ruch Palikota (który w październiku 2013 r. przekształcił się w partię „Twój Ruch”). Następnie uchwałą z 8.02. 2013 r. dodano Senacki projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk 1065), zaś uchwałą z 24 maja 2013 r. jeszcze kolejny Senacki projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk 1353). Te dwa ostatnie projekty są nowelizacjami obecnej ustawy o spółdzielczości mieszkaniowej wynikającymi z wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Komisji, w skład której wchodzi 26 posłów, przewodniczy poseł Marek Gos (PSL).


Niezmiernie ważne wydarzenie – o czym już w swoim czasie pisałam – tzw. wysłuchanie publiczne (przybyło na nie z całego kraju ok. 1400 osób, a ponad 100 z nich zabrało głos) odbyło się na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej w dniu 24 czerwca. Emocjonalna dyskusja odzwierciedlała poważne zaniepokojenie i obawy jakie wywołał zwłaszcza projekt posłów PO, prowadzący w swych skutkach do likwidacji spółdzielni mieszkaniowych i zastąpienia ich – już bez pytania spółdzielców o ich zdanie i wolę – wspólnotami mieszkaniowymi (co wynika z artykułu 37 projektu ustawy w druku sejmowym nr 819). Obecni na wysłuchaniu spółdzielcy (a zapewniam, że byli tam nie tylko prezesi spółdzielń i ich krewni, jak to próbują niektórzy imputować) podkreślali konieczność przyjęcia przez Sejm takiego prawa, które by sprzyjało rozwojowi polskiej spółdzielczości w wymiarze podobnym do zachodnioeuropejskiego.


Potem Komisja Nadzwyczajna postanowiła, że będzie w pierwszej kolejności rozpatrywać złożone w Sejmie trzy projekty „ustrojowe” – traktujące o spółdzielczości ogólnie. Są to projekty: Poselski projekt ustawy o spółdzielniach (druk sejmowy nr 515), Poselski projekt ustawy – Prawo spółdzielcze (druk nr 980), Poselski projekt ustawy – Prawo spółdzielcze (druk nr 1005).


Rozpatrywanie projektów traktujących o spółdzielczości mieszkaniowej odsunięto na czas późniejszy, ale to przecież ta kwestia nas – członków KSM – interesuje najbardziej. I nie możemy biernie oczekiwać na to, co usiłują nam „zgotować” niektórzy posłowie i niektóre partie. Dlatego obok uczestnictwa we wspomnianym wysłuchaniu publicznym między innymi w naszej Spółdzielni przygotowaliśmy i upubliczniliśmy uwagi krytyczne do – prowadzącego wprost do likwidacji spółdzielni mieszkaniowych – Poselskiego projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zawartego w druku sejmowym nr 819. Z uwagami tymi, precyzyjnie i merytorycznie uzasadnionymi, mogli się Państwo zapoznać w ubiegłorocznym, wrześniowym wydaniu „Wspólnych Spraw”. Ich konkluzją było wielce wyważone stwierdzenie, że ten właśnie projekt, w jego obecnym kształcie, nie spełnia wymogu prawidłowej legislacji i narusza zasady ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa, przez co jest sprzeczny z art. 2 Konstytucji RP.


Zapis tego właśnie artykułu stanowi „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. I nie jest jedynym, który w projekcie ustawy nr 819 jest naruszany, bo wskazać trzeba także na artykuły 31, 32 i 65 Konstytucji. W sprzeczności z nimi znajdują się te propozycje w projekcie ustawy, które w nieuzasadniony sposób ingerują we własność prywatną. A przecież taką właśnie, a nie inną, jest własność spółdzielcza, czyli spółdzielców dobrowolnie zrzeszonych w daną spółdzielnię. To już jawna dyskryminacja.


Należy też wskazać, iż nieprawdą jest stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu do tego projektu ustawy, że nie wiąże się ona ze stratami dla budżetu państwa, bowiem doprowadzenie do likwidacji majątków spółdzielni skutkować musi chociażby zmniejszeniem dochodów budżetowych z tytułu płaconych przez spółdzielnie podatków i opłat, no i pozbawieniem pracy wielu tysięcy pracowników, a więc przesunięciem ich do grupy bezrobotnych, utrzymujących się z zasiłków. Także nieprawdą jest zapewnienie o zgodności z prawem unijnym, gdyż jest ono złamane kilkakrotnie. Wykazuje to przygotowana przez naczelny organ samorządu spółdzielczego – Krajową Radę Spółdzielczą – „Petycja do Parlamentu Europejskiego”, skupiająca się w tym dokumencie jednak głównie na wykazaniu działalności polskiego ustawodawcy i w następstwie także administracji państwowej godzącej w podstawy społeczne i gospodarcze ruchu spółdzielczego.


Dlaczego to wszystko – mając tak oczywisty, antyspółdzielczy wymiar – w ogóle się dzieje? To wcale nie pytanie retoryczne. Jest takie obiegowe powiedzenie: gdy nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze. Właśnie tak! Majątek spółdzielni (mieszkaniowych, usługowych, wytwórczych, produkcyjnych, bankowych itd.) jest w Polsce jeszcze nadal ogromny i łakomy. No i najprawdopodobniej właśnie chodzi o przygotowanie takich rozwiązań prawnych, które umożliwią przejęcie „w białych rękawiczkach” wszystkiego, lub możliwie najwięcej, z tego, co spółdzielcy przez dziesięciolecia (a niekiedy i w ponadwiekowym okresie) wypracowali. Stawką są miliardy złotych, co w przeliczeniu na dolary i euro też w miliardach się lokuje. Jeśli zaistniałe w III RP i przedstawiane przez media wielkie oraz kosztowne (dla państwa – czyli dla społeczeństwa) nieprawidłowości związane z prywatyzacją zakładów przemysłowych zostały pod koniec ubiegłego roku przyćmione skalą korupcyjnej, informatycznej afery na poziomie rządowym – to jej wartość zblednie, jeśli uda się „komuś” zawłaszczyć to, co w Polsce jest prywatną, spółdzielczą własnością. To nie czarnowidztwo. To całkiem realna i nieodległa przyszłość w razie uchwalenia ustawy wg druku 819.


Śledząc na bieżąco – na ile pozwala na to serwis internetowy Sejmu (www.sejm.gov.pl) publikujący z pewnym poślizgiem stenogramy z obrad Komisji Nadzwyczajnej – wiem, że prace nad zredagowaniem (z trzech) jednego projektu ustawy o spółdzielczości postępują wcale szybko i mogą zakończyć się za parę miesięcy i natychmiast otworzyć pole do batalii o ustawę o spółdzielczości mieszkaniowej. Obserwuję też, że nad poszczególnymi sformułowaniami trwają spory niekiedy bardzo zażarte, że nie zawsze osiągany jest konsensus i finalna redakcja poszczególnych artykułów przyjmowana jest większością głosów. Zapowiada to ostrą batalię podczas obrad plenarnych Sejmu. Ale wiadomo – zwyciężą racje tego, kto dysponuje większością parlamentarną. A ta dla każdego, kto choć trochę obserwuje życie polityczne w kraju, jest znana i obecnie oczywista.


Za swój sukces uznaje NPS przyjęcie definicji (która ma być zawarta w 1 ustępie 1 artykułu nowej ustawy) tego, co to jest spółdzielnia? Ujęto to w zdaniu brzmiącym: „Spółdzielnia jest samorządnym i niezależnym zrzeszeniem, o zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, do którego przynależność jest dobrowolna, a członkostwo dostępne dla wszystkich na zasadach określonych w ustawie i statucie”. I pozostanę w tym miejscu tylko na cytacie, bez komentowania go.


Mam taką refleksje, że znaleźliśmy się w miejscu i w czasie – kiedy „larum grają” i trzeba reagować. Dać zdecydowany odpór antyspółdzielczym zapędom niektórych posłów z rządzącej PO, poprzeć Petycję KRS do Parlamentu Europejskiego i nie pozwolić na doprowadzenie do sytuacji, kiedy to Polak jest mądry dopiero po szkodzie, jako już prawie pięćset lat temu Jan z Czarnolasu pisał. Pozostając w tym kręgu literackich przestróg, na koniec niniejszej mojej rozmowy z Państwem przypominam – do przemyślenia – cały passus z księgi Sienkiewicza: „– Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! wojna! Nieprzyjaciel w granicach! a ty się nie zrywasz! szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu? zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?


W Kamieńcu Podolskim, na Ukrainie, na cmentarzu przyległym do katolickiej katedry, jest mogiła pułkownika Michała Wołodyjowskiego. Postaci historycznie prawdziwej, nie tej ujętej w poruszającym przekazie literackim. Żył „w realu – nie w matrixie” – jak mawia dziś najmłodsze pokolenie. A te obecne zagrożenia dla spółdzielców też są rzeczywistością, nie fikcją… Dostrzega to coraz szersze gremium spółdzielców – wyciągając własne wnioski z faktu nasilania się coraz bardziej agresywnych medialnych kampanii kontra spółdzielczości, bazujących na powielanych i już wcześniej prezentowanych negatywnych, lecz na szczęście incydentalnych przypadkach nieprawidłowości, które zaistniały w niektórych spółdzielniach - i insynuujących niejako iż są to całkiem nowe fakty. Taka praktyka – to nic nowego. Nawet kłamstwo powtarzane wielokrotnie z czasem staje się „prawdą”. Wartą też zastanowienia i zainteresowania byłaby sprawa odpowiedzi na pytanie: kto i w jakiej formie opłaca te medialne projekcje? – bo cel chyba dla większości spółdzielców jest nadto czytelny i oczywisty.

Z poważaniem
KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)