KSM - Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa

 
2013-12-05

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Sięgając nie do odległych od Katowic miast (tak w Polsce jak i w całej Europie), ale do najbliższego, po sąsiedzku, Chorzowa – chcę wskazać tym, którzy w znów nasilających się antyspółdzielczych publikacjach medialnych twierdzą, że spółdzielczość w ogóle, a mieszkaniowa w szczególności to „wymysł PRL-owski”, jak bardzo się mylą. Jakimi są ignorantami w historii. Bratnia nam Chorzowska Spółdzielnia Mieszkaniowa istnieje nieprzerwanie 105 lat (przy okazji – serdeczne gratulacje dla Jubilatów!). Powstała, kiedy w Chorzowie zwącym się wtedy miastem Królewska Huta (Königshütte) nikomu nie śniły się nie tylko Polska Rzeczypospolita Ludowa i III Rzeczypospolita Polska, ale nawet o II RP nie marzono. Ale spółdzielnia ta wtedy powstała i nadal istnieje. Przetrwała wszelkie nawałnice polityczno-państwowe oraz ustrojowe jakie przeszły przez górnośląską ziemię. My – Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa – jesteśmy wprawdzie o pół wieku młodsi, ale też niejedno już „przeszliśmy”.


W czym tajemnica trwania tej naszej spółdzielczości? W uniwersaliźmie ruchu, w egalitaryzmie jego zasad (każdy członek spółdzielni ma zawsze jeden głos – stanowiący i równoprawny z innymi), w sile skupionych wokół spółdzielczych idei ludzi, którzy swoich życiowych potrzeb mieszkaniowo-bytowych nie mogąc samodzielnie zrealizować, sposób na ich zaspokojenie znajdują w ścisłym współdziałaniu z innymi, którzy mają takie same cele i potrzeby. I czynią to najtaniej jak tylko można, bo – w odróżnieniu od innych podmiotów gospodarczych – w spółdzielczości zysk nie stanowi celu nadrzędnego. To tak niedużo – a jak bardzo wiele!


Ponieważ tworzenie jakiejkolwiek spółdzielni i potem jej rozwój nie odbywają się w jakiejś próżni, a w konkretnych warunkach czasu i rejonu ziemi – które historycznie (vide powyższy przykład) się zmieniają, spółdzielcy muszą swoje działania także dostosowywać do ducha czasu. Nigdy jednak nie odchodząc od kanonu ruchu spółdzielczego, który w skali międzynarodowej posiada skodyfikowanych już w 1844(!) roku siedem, lapidarnych zasad (tzw. „rochdalskie”, bo sformułowane w angielskim mieście Rochdale przy okazji zawiązywania „Socieety of Equitable Pioneer” – Spółdzielni Sprawiedliwych Pionierów). Przypomnę, że wartościami tymi są: 1./ Dobrowolność i otwarte członkostwo; 2./ Demokratyczna kontrola członków; 3./ Ekonomiczny udział członków; 4./ Autonomia i niezależność; 5./ Edukacja, szkolenia i informacje; 6./ Współpraca spółdzielców; 7./ Troska o społeczność.


W KSM skupionych jest obecnie 17,5 tysiąca członków (stan na 1. 01. 2013 r.). Według dostępnych danych – we wszystkich spółdzielniach działających (jeszcze!) w Polsce jest obecnie ok. 8 milionów członków. W Unii Europejskiej spółdzielnie zrzeszają ponad 173 miliony ludzi, a w skali świata liczba członków sektora spółdzielczego przekroczyła już miliard osób. To dowodzi potęgi ruchu spółdzielczego. Jej istota tkwi w różnorodnych korzyściach, jakie osiągają jego członkowie, a których nie uzyskaliby nigdy działając w pojedynkę. Wspólna praca dla wspólnych korzyści przynosi różnorakie efekty, w tym także dobra materialne, służące tym, którzy działają razem. Czyli działają: społem – jak to pięknie stwierdził i słowo to „podarował” polskiej spółdzielczości jeden z jej animatorów, wybitny pisarz – Stefan Żeromski.


Nie bez powodu w tak historycznym duchu snuję swoje refleksje. Bo to i ukazują się one w listopadowym wydaniu „Wspólnych Spraw” – a miesiąc to specjalnie sprzyjający takim reminiscencjom ze względu i na Święto Zmarłych i na Narodowe Święto Niepodległości. Ale też rozważania te awizują przyszłościową zmianę. To wspomniany już duch czasu jest jej inspiracją, a wszystko po to – by na przekór nieustannym przeciwnościom – trwać, umacniać i rozwijać naszą Spółdzielnię.


Jak Szanownym Członkom KSM wiadomo (bo po ustawowych nowelizacjach wielokroć o tym informowaliśmy), jedynie dzięki przenikliwości tych naszych spółdzielców, którzy pracowali nad nakazanymi ustawą zmianami, zdołaliśmy w Statucie KSM utrzymać istnienie Zebrań Osiedlowych, aczkolwiek z nieco zmienionymi uprawnieniami (to efekt ustawowej ingerencji) w stosunku do uprzednich Zebrań Grup Członkowskich - tego powszechnego forum samorządowej, wewnątrzspółdzielczej demokracji. Zebrania te, skazane przez posłów-ustawodawców na nieistnienie, w naszej Spółdzielni są nadal szansą dla każdego członka (i nie tylko)na osobiste decydowanie przede wszystkich o losach swego osiedla, budynku, otoczenia. O sposobach i kierunkach działania. O swoim miejscu i aktywności w życiu spółdzielczej rodziny.


Właśnie na Zebraniach Osiedlowych każdy członek, mieszkaniec osiedla, może (wręcz powinien) się wypowiedzieć jak ocenia to, co się zmieniło w okresie między kolejnymi Zebraniami w osiedlu, w Spółdzielni, co chciałby poprawić lub wprowadzić do planów Spółdzielni, a co może być korzystne dla całej społeczności lokalnej, lub szerzej – dla naszej wspólnoty spółdzielczej. Na Zebraniu Osiedlowym poddaje się swe spostrzeżenia pod ocenę innych mieszkańców – bliskich i dalszych sąsiadów, a także samorządu osiedlowego i władz Spółdzielni. Jest to zatem czas i miejsce po temu, by „brać w swoje ręce” losy Spółdzielni, którą wraz z innymi tworzymy. Oczywiście powyższe w niczym nie ogranicza indywidualnych, całorocznych wystąpień ze swoimi propozycjami do organów Spółdzielni, ale to kwestia odrębna.


Zwyczajowo Zebrania w osiedlach odbywały się w lutym, marcu, kwietniu – tzn. już po zatwierdzeniu planów na dany rok kalendarzowy, wskutek czego zdarzały się uwagi, że zgłaszane propozycje są spóźnione, bo częstokroć nie zdołały się „załapać” do realizacji w danym roku (bo plany były już zamknięte). Kierując się uwagami mieszkańców postanowiliśmy, w gronie działaczy samorządowych i kadry kierowniczej Spółdzielni, aby tym razem Zebrania Osiedlowe przeprowadzić z wyprzedzeniem, przed ostatecznymi terminami uchwalenia planów gospodarczo-finansowych na najbliższy rok. Zatem już w listopadzie rozpoczynamy cykl kolejnych Zebrań Osiedlowych z projektami planowanych zadań na rok 2014.


Inauguracją będzie Zebranie w Osiedlu HPR, jakie odbędzie się 21. XI. Pełny harmonogram zebrań, które zakończą się tym razem 16 stycznia 2014 roku spotkaniem spółdzielców zamieszkujących w os. Giszowiec, opublikowany jest w tym wydaniu „WS” na str. 15. Proszę sprawdzić: – kiedy przypada termin zabrania w Pani – Pana osiedlu i możliwie zarezerwować sobie ten czas dla „swojej wspólnoty” i jej spraw (wszak Zebrania Osiedlowe to obok Walnego Zgromadzenia – najważniejsze dla członków wydarzenie społeczne i gospodarskie). No i potem przyjść na to gremium spółdzielców – sąsiadów z bloku, z osiedla. Bliższe informacje dotyczące porządku poszczególnych Zebrań i materiały informacyjne będą jak zwykle zamieszczone w odpowiednich terminach i miejscach, m.in. w administracji osiedli i na tablicach ogłoszeń w klatkach schodowych oraz w specjalnych, osiedlowych wkładkach do „Wspólnych Spraw”..


Na pewno są takie sprawy, które Państwa zdaniem należałoby podjąć już teraz albo w najbliższym czasie, bo są ważne na przyszłość. Nie odkładajcie więc ich zgłoszenia „na potem”, czy na „wtedy” – gdy mogą stać się uciążliwą dokuczliwością. Zapewne też niektórzy z Państwa macie przemyślane propozycje co zrobić, by w swoim osiedlu i w Spółdzielni było nam wspólnie lepiej. Podzielcie się nimi. Wysłuchajcie też opinii innych o zgłoszonych przez siebie propozycjach, jak też ewentualnych wyjaśnień o dostrzeganych uwarunkowaniach ich realizacji. Poznajcie także argumenty uzasadniające, dlaczego pewnych pomysłów albo tematów nie udało lub nie da się zrealizować, o istniejących przeszkodach, które blokują bądź ograniczają takie czy inne (często nawet bardzo słuszne) oczekiwania i działania. Nie czekajcie, że może ktoś inny też wpadnie na taki sam pomysł, zgłosi go i doprowadzi do realizacji.


Zebrania Osiedlowe mogą też być (i gdzieniegdzie będą) okazją, żeby podziękować tym spośród mieszkańców i samorządowych społeczników, którzy bezinteresowną pracą dla dobra wspólnego, niejednokrotnie samorzutnie angażując się w różne inicjatywy ku pożytkowi swoich sąsiadów, a także i szerszej społeczności spółdzielczej – sprawili, że w osiedlach żyje się bardziej rodzinnie, lepiej, przyjaźnie i piękniej. 
A zatem – do spotkania na dorocznych Zebraniach Osiedlowych, a potem na Walnym Zgromadzeniu Członków.


Z poważaniem 
KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)