Moje refleksjeTemat dnia
Nr 187 Nr 188 Nr 189
   
NASZE, WSPÓLNE SPRAWY...
NAJLEPSZA NA ŚLĄSKU
DLACZEGO NAJLEPSZA?
FINANSOWE WSPARCIE RODZIN W NABYWANIU MIESZKAŃ
FUNDACJA KSM
WIZERUNKI JEDNEGO OSIEDLA
ZNANI I NIEZNANI
125 LAT SPOŁEM
GDY JEST AWARIA...

Bogactwa osiedlowego życia
NA JESIENNE DNI TRZEBA TEŻ COŚ MIEĆ...

Zajęcia z aerobiku w „Trzynastce”

„Pod Gwiazdami” można pograć w tenisa stołowego

Luaureaci pleneru malarskiego pn. „Zielono mi” zorganizowanego przez Giszowieckie Centrum Kultury

„Józefinka”: pokaz tańca nowoczesnego dla seniorów

Biegacze z „Józefinki” jak zwykle nie zawiedli!

Grzyby tego roku obrodziły. Spółdzielcy z osiedla Murcki zadowoleni byli z obfitych plonów...

 

Po bardzo bogatym w rozmaite imprezy i propozycje okresie wakacyjnym oraz wrześniu, stanowiącym niejako okres łagodnego przejścia od szalonych uciech kanikuły do usystematyzowanego harmonogramu zajęć, których rytm musi współgrać z tymi, jakie odbywają się w szkole, nastał w osiedlowych klubach czas wyciszenia. Nie znaczy to wcale, że mało się dzieje. Dzieje się – ale inaczej. Przede wszystkim ruszyły już całą parą zajęcia w kółkach zainteresowań. Jedni uczą się lub doskonalą umiejętność gry na gitarze, inni z pasją szlifują swój warsztat malarski, jeszcze inni ćwiczą kroki rumby, walca itp., bo – i bardzo dobrze – ulegli czarowi tańca oglądając zmagania w tym zakresie popularnych postaci ekranu czy sceny. Kto się zagapił, albo nie był pewien, czy czasowo podoła jakimś dodatkowym zajęciom, a teraz już wie, że tak – na pewno jeszcze powitany zostanie z radością w gronach poszczególnych kółek zainteresowań. Propozycji jest tak wiele, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Warto także pamiętać, iż w klubach KSM stworzono możliwości edukacji językowej oraz prowadzone są zajęcia wyrównawcze dla dzieci i młodzieży. Jak więc widać, już sama taka oferta sprawia, że osiedlowe kluby tętnią życiem.
PRZEŁAMYWANIE CODZIENNOŚCI
Prócz owej codziennej pracy, przygotowywane były w październiku zdarzenia wyjątkowe, nadające działalności klubów świątecznego błysku, stanowiące dla jego bywalców urozmaicenie, czy wręcz niebywałą atrakcję.
Niewątpliwie ogromne wrażenie pozostawiła po sobie zorganizowana przez Klub „Pod Gwiazdami” wyprawa do Instytutu Fizyki. Uczestniczące w tej wizycie dzieci z pewnością były bardzo zdziwione, że fizyka – nauka, która w szkole dostarcza wielu uczniom gigantycznych stresów, może okazać się tak ciekawą i zajmującą dziedziną wiedzy. Przekonały się, że tak właśnie jest. Dzieci uczestniczyły w wielu pasjonujących doświadczeniach i pokazach. „Mogliśmy poznać swoją pamięć, posłuchać własnego głosu, zrobić duże bańki mydlane, przyjrzeć się ciekawym eksperymentom, wykonywanym na cieczach i gazach przez studentów” – wspominali potem wycieczkowicze z Klubu „Pod Gwiazdami”.
Zachęcone dużym powodzeniem zorganizowanego we wrześniu „Mini play back show”, kierownictwo tegoż klubu ponowiło imprezę w październiku. Znowu świetnie się bawiono. Dzieci wykonywały wybrane przeboje, wcielając się w postaci ulubionych piosenkarzy czasem tak komicznie, że ich występy wywoływały salwy śmiechu publiczności. A ponieważ śmiech to zdrowie, nie sposób przecenić tej propozycji Klubu.
„JESIENNE INTERMEZZO”
Czymś wyjątkowym, okraszającym klubową codzienność Giszowieckiego Centrum Kultury KSM, było „Jesienne Intermezzo”, w czasie którego młodzież i dzieci wspólnie czytali utwory poetyckie, słuchali poezji śpiewanej oraz... sami próbowali swoich sił w tej dziedzinie twórczości. A oto dwie próbki owych poetyckich zmagań.

To już wrzesień
To już wrzesień
i pachnie nieśmiertelnik
coś szurnęło mi pod ręką
moje życie?
śliczna panienko...

Góry, góry

przestrzelona na wylot
wiatrem
prześwietlona przestrzenią
światłem
zaczepiam o wierzchołki
sosen w przelocie
i tak mi żal
że sfrunę nie zatrzymam się
chwilę
że minę...

Oba wiersze napisała piętnastolatka, Elżbieta Wojciechowska. No i proszę, jaki artystyczny klimat mają w tym Giszowcu...
Muza literacka na dobre zadomowiła się w GCK, bo oto jeszcze jedne zapasy z piórem tu zorganizowano. We współpracy z zaprzyjaźnioną świetlicą terapeutyczną przy Parafii św. Barbary przygotowano bowiem konkurs zatytułowany „Mój szkolny kolega z Misji”. Na opowiadania, eseje, wiersze, listy, czy artykuły organizatorzy oczekiwali do końca października, więc zapewne w następnym numerze gazety będziemy mieli informację o wynikach tej literackiej potyczki.
Konkursami urozmaicano sobie klubową codzienność także w „Juvenii”. Ponieważ niespodziewanie po prześlicznym wrześniu również październik okazał się bardzo łaskawy pod względem pogody, skorzystano z tego skwapliwie i zorganizowano zawody sportowe na świeżym powietrzu. Dzieci były bardzo zadowolone, śmiechu i zabawy było wiele i na dodatek wszyscy zwyciężyli. Tak w każdym razie zapewniła nas pani kierownik, a my jej wierzymy, bo też uważamy, że najważniejsze to zwyciężać własne słabości (m. in. lenistwo) i z tego dopiero rodzą się najwspanialsze osiągnięcia. Poza tym, w nagrodę uczestnicy dostali soczki i słodycze i w tej sytuacji sprawa ogólnie odniesionego zwycięstwa jest już zupełnie bezsporna.
Oprócz zawodów sportowych, w Juvenii urządzono też jesienny konkurs plastyczny dla najmłodszych dzieci. Pomysłów było dużo. Niektóre maluchy po raz pierwszy samodzielnie tworzyły, więc były bardzo przejęte a efekty ich starań nie zawsze zdradzały aż taką wysoką skalę ich zaangażowania w dzieło, ale – jak stwierdziła pani kierowniczka – liczą się chęci. Mali artyści z niecierpliwością oczekują na werdykt a organizatorzy obiecują, że będą częściej urządzać konkursy plastyczne dla najmłodszych, aby mogli oni rozwijać swoją wyobraźnię.
Skoro zaczęliśmy październikowe podsumowanie od przełamywania codzienności, to z pewnością odnotować przy tej okazji należy wnoszące powiew nowego w dotychczasową działalność Klubu „Trzynastka” uruchomienie nowej sekcji – a mianowicie gimnastyki dla pań. Zajęcia odbywają się niejako dwutorowo. Prowadzona jest bowiem gimnastyka usprawniająca dla pań w każdym wieku, również dla starszych, zaś młodsze mogą jeszcze skorzystać z udziału w zajęciach aerobiku. To nie wszystkie tegoroczne nowinki w działalności „Trzynastki”, bo oto rozpoczęto tu nowy cykl spotkań z historykiem pt. „Poznajemy historię i sztukę”. Na inauguracyjnym spotkaniu mgr Janusz Gańczarczyk snując barwną, obfitującą w ciekawostki gawędę, zapoznał zebranych ze sztuką i historią starożytnej Grecji. Kolejne, najbliższe spotkania poświęcone będą igrzyskom olimpijskim, historii starożytnego Rzymu i sztuce chrześcijańskiej.
W POSZUKIWANIU WRAŻEŃ
 Aby poszerzyć sobie spektrum doznań, „Trzynastka” urządzała także wypady poza klub, aby wziąć udział w ciekawych imprezach organizowanych przez inne placówki. Mile wspominany jest więc udział w koncercie muzyki szwedzkiej Nordalia, w MDK Zawodzie oraz w spotkaniu z cyklu „Gościniec Śląski” odbywającym się w MDK Bogucice. Na owym „Gościńcu Śląskim”, bywalcy „Trzynastki” bawili się wspólnie z mieszkańcami innych rejonów Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Tu także przybyli klubowicze z „Józefinki” i z Klubu „Pod Gwiazdami”. Z olbrzymią przyjemnością obejrzeli oni występ zespołu „Mały Koniaków” pod kierownictwem Urszuli Gruszki i kapeli ludowej „dowodzonej” przez Stanisława Suszkę. Uraczyli oni gości nie tylko śpiewem i tańcami, ale zaprezentowali także tradycje i zwyczaje z Koniakowa. Uraczyli ich także – i to nie w przenośni – koniakowskimi specjałami, a mianowicie oscypkami z bacówki Piotra Kohuta. Koncertowi towarzyszyły wystawy, m.in. malarstwa Jana Zyrka, rzeźby Zbigniewa Krężeloka, koronek Lidii Krężelok, haftu Janiny Gazurek oraz bibułkarstwa Lucyny Bytow.
Z wypraw poza siedziby, uatrakcyjniających czas miłośnikom zajęć w klubach osiedlowych, wspomnieć należy także wyjście „Trzynastki” do groty solnej oraz wyjazd na basen do Parku Wodnego NEMO w Dąbrowie Górniczej. Wyjście do groty solnej znalazło się również wśród propozycji „Józefinki”. Jak powiedziano nam po tej wyprawie: „W morskim klimacie, wśród śpiewających ptaków, szemrzącej wody, całogodzinny wypoczynek bardzo szybko wszystkim minął, szczególnie zaś tym, którzy zasnęli wspominając wakacje”. Ech te wakacje, te wakacje – kto o nich jeszcze nie śni, żałując, że się skończyły... Do tego nie musimy nawet wybierać się do solnej groty.
Jeśli mowa o peregrynacjach w poszukiwaniu wrażeń, to najskuteczniejszym bodaj sposobem są dalsze eskapady. „Józefinka”, dla mieszkańców swojego osiedla (choć właściwie, będąc gościnna zabrała i kilka osób spoza swego terytorium) urządziła wycieczkę na „Biesiadę w Tyskim Browarze”. Do Tychów wybrano się środkami miejskiej komunikacji, nikt się nie zgubił, bo przecież każdy z uczestników (dorosłych) miał niewzruszony zamiar wzięcia udziału we wspomnianej biesiadzie. Zanim jednak ta przyjemność stała się udziałem wycieczkowiczów z „Józefinki”, zwiedzili oni Muzeum Browarów Książęcych i zobaczyli film „Jak to z chmielem było...”. Cierpliwość amatorów piwa nie nadwyrężyło nawet zwiedzanie linii produkcyjnej. Dostarczyło ono wielu ciekawych spostrzeżeń. Oczom zwiedzających ukazał się bardzo nowoczesny ciąg technologiczny piwa butelkowego i puszkowego, porównywano „warzenie” złocistego napoju dawnymi czasy do tego, który można było właśnie podziwiać, a entuzjazm wzmógł się jeszcze bardziej, kiedy każdy zwiedzający otrzymał bon na degustację świeżego piwa w pubie Browaru.
Podczas, gdy „Józefinka” napawała się osiągnięciami techniki (i nie tylko, bo tradycję też wielbiono każdym – chciałoby się rzec – kuflem) w Browarze Tyskim, bywalcy Klubu „Pod Gwiazdami” wybrali się na wycieczkę w Jurę Krakowsko-Częstochowską. W Wygiełzowie zwiedzili zamek Lipowiec oraz skansen, w którym z różnych miejscowości zgromadzono ciekawe obiekty, takie jak np. olejarnię, kuźnię, domy mieszczańskie. Wycieczkowicze zawędrowali też do Klasztoru Karmelitów Bosych w Czernej, gdzie nie omieszkali oczywiście udać się do źródełka miłości, które jest w kształcie serca i napić się z niego wody mającej niezwykłą moc... Może zechcą nam opowiedzieć o jej skuteczności???
PODZIĘKOWANIA I PAMIĘĆ
Giszowieckie Centrum Kultury KSM pamiętało o nauczycielach. W przeddzień Święta Edukacji Narodowej delegacja Klubu odwiedziła zlokalizowane na Giszowcu szkoły, aby dać wyraz szacunku i uznania dla trudu tamtejszych pedagogów. Przedstawiciele GCK zaglądnęli więc do Gimnazjum nr 15 oraz Gimnazjum nr 16 a także do Szkoły Podstawowej nr 51. Oprócz wielu ciepłych słów kierowanych do nauczycieli przynieśli piękne, wykonane przez uzdolnionych plastycznie wychowanków Klubu, laurki, które o wdzięczności dla czasem surowych ale życzliwych młodzieży pedagogów będą przypominać jeszcze długo po zakończeniu ich święta.
Dwa ostatnie dni października, w „Józefince” poświęcono już listopadowemu świętu. Dzieci i młodzież udały się wraz z opiekunami na cmentarze, aby uporządkować dawno nie odwiedzane groby i zapalić na nich znicze. To bardzo pięknie, że tak uczynili. Każdy, kto kiedyś żył na naszej ziemi, wśród nas, czy wśród naszych przodków - budował swoją pracą, czy istnieniem, nasz dzień i w pewnym sensie przygotowywał dla nas miejsce. Teraz winniśmy więc naszą pamięć i im – nieznanym.
NA JESIEŃ – KINO
LUB SPACER
W piękne, jesienne dni najlepszym sposobem spędzenia wolnego czasu jest spacer. Jesienna przyroda ma tyle nieodpartego uroku, że chyba nikt nie potrafi się jej oprzeć. „Trzynastka” wybrała się z dziećmi w jeden z piękniejszych dni na spacer do Doliny Trzech Stawów. Milusińscy zbierali kwiaty, kolorowe liście, trawy, aby potem móc użyć tych jesiennych skarbów do tworzenia wspaniałych plastycznych kompozycji. Innego natomiast dnia, dorośli udali się wspólnie do kina, aby obejrzeć film o ciągle żywej w pamięci Polaków postaci poprzednika Benedykta XVI. Film „Karol – papież, który pozostał człowiekiem” był dla nich źródłem wielu wzruszeń.
Film „Sezon na misia” umilił zajęcia dzieciom z Klubu „Pod Gwiazdami”, a miłośnicy X Muzy z GCK KSM, nie poszli do kina, ale za to przez trzy godziny dyskutowali o arcydziele klasyki – filmie Federico Felliniego „8 i pół”. Działo się to na spotkaniu Klubu Miłośników Dobrego Filmu – nowej formy zajęć prowadzonych w tym klubie.
 W MURCKACH
NIE NUDZĄ SIĘ
Dobrze układa się współpraca Rady Osiedla Murcki z tamtejszą Administracją, czego efektem są udane i z radością witane przez mieszkańców osiedla inicjatywy. We wrześniu i październiku Administracja wspólnie z Radą zorganizowały wyjazdy na grzyby w okolice Dobrodzienia, w których uczestniczyło 74 osoby. Na „piątkę” spisali się nie tylko organizatorzy, którzy wybrali właściwe miejsce grzybobrania oraz właściwy czas – piękne, słoneczne dni, jak i wycieczkowicze, którzy sprawili, że wyprawa rzeczywiście nabrała charakteru grzybobrania, o czym świadczyły wypełnione po brzegi kosze. Plon był rzeczywiście imponujący, bo wśród leśnych zdobyczy murckowian obok smacznych podgrzybków pyszniły liczne prawdziwki. Wszyscy mogli cieszyć się obfitymi zbiorami, a Król Grzybobrania, dodatkowo radował się zdobyciem zaszczytnego tytułu oraz nagrodą - wspaniałym koszem na kolejne grzybowe trofea. Kiedy już opadły emocje związane z poszukiwaniem grzybów, w drodze powrotnej wypełniono czas wymianą doświadczeń i przepisów na doskonałe przetwory oraz snuciem marzeń o następnych wspólnych wyprawach po runo, nie złote wprawdzie ale niemalże tak cenione przez smakoszów marynat, sosów, grzybków smażonych, duszonych itd. itp.
Inną udaną inicjatywą Rady Osiedla był Turniej Skata rozegrany z początkiem października w Domu Działkowca R.O.D. „Rezeda 2”. Wzięło w nim udział 18 chętnych. Po 27 rozdaniach wyłoniono zwycięzcę – został nim Joachim Chromy, który uzyskał największą ilość punktów. Trzem najwyżej sklasyfikowanym graczom wręczone zostały nagrody rzeczowe.
W BIEGU... ODPOCZYWAJĄ
Wszystko szybko, wszystko w biegu – nawet w biegu niektórzy odpoczywają, tak im ten bieg wszedł w krew. Klub Biegacza „Józefinka” reprezentował jesienią KSM zarówno w biegach ulicznych, jak i przełajowych. Październikowe bieganie rozpoczęto udziałem w Półmaratonie 4 Energy, który odbył się na Muchowcu. Dystans ponad 21 km pokonało 9 panów z naszego klubu, a Ewa Kisiel i Gabriela Hudyka przebiegły odcinek 7-kilometrowy. Nagrodą za znakomitą postawę naszych reprezentantów był medal, pamiątkowy dyplom i podkoszulek. Nie zabrakło też naszej reprezentacji na kolejnej imprezie – Biegu Przełajowym „O nóż komandosa”. Z tytułu – bieg wygląda na zdecydowanie męską domenę, a tu niespodzianka – medale i dyplomy, a także krzaczki ogrodowe, otrzymały dwie nasze reprezentantki – Joanna Rakoczy i Gabriela Hudyka. Za to w XVIII Memoriale Jerzego Chromika ze sportowymi trofeami wrócili panowie. Bronisław Maciuk i Andrzej Łogiewa po pokonaniu w dobrym stylu dystansu 15 km uhonorowani zostali medalami. To nie wszystkie biegi, w których uczestniczyli reprezentanci Klubu Biegacza „Józefinka”. Dali się oni jeszcze zauważyć – i to jak! bo biegli z transparentem w rękach – na katowickim Marszobiegu z Olimpijczykami. Dodatkową atrakcją była możliwość spotkania takich wybitnych postaci polskiego sportu, jak Szymon Ziółkowski, Robert Korzeniowski, czy Marek Plawgo.
Biegacze spod znaku „Józefinki” chętnie powitają w swoim gronie kolejnych amatorów tego sportu i zapraszają na treningi w każdą środę – w godz. 16-17 dzieci i w godz.17-18 dorosłych. Przypominamy, że Klub Osiedlowy „Józefinka” mieści się przy ul. Józefowskiej 100, tel. 258 59 19.

DZIEŃ SENIORA
UDANY WYPOCZYNEK
PROBLEMY OSIEDLOWYCH SPOŁECZNOŚCI
W OSIEDLOWYM KALEJDOSKOPIE
WANDALE ZDEWASTOWALI...!
INTERNET ZA... DARMO
HARMONOGRAM ODCZYTÓW WODOMIERZY I PODZIELNIKÓWOSIEDLE MURCKI
BOGACTWA OSIEDLOWEGO ŻYCIA
EMANACJA FILMOWEGO ŚLĄSKA
HOROSKOP
OGŁOSZENIA DROBNE