2013-12-05

Wiceprezes Zarządu KSM:

mgr Zbigniew Olejniczak

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że tematy związane z gospodarowaniem odpadami były, są i będą wielokrotnie jeszcze podnoszone zarówno w publikatorach, jak i podczas dyskusji społecznych. Temat sam w sobie jest przecież bardzo ważny, ale już… męczący. Ludzie mają po prostu dość gadania, gdy rzeczywistość nie odpowiada zapowiedziom, obietnicom, przepisom. Wśród informacji, z kwestią odpadów związanych, są jednak nadal takie, które trzeba przekazać, a czasem przypomnieć – choćby po to, aby ewentualne pretensje społeczeństwa kierowane były pod… właściwy adres.


Wszyscy wiemy, że ustawowo to gmina (czyli u nas Miasto Katowice) odpowiada za uregulowanie procesu odbioru, wywozu i składowania śmieci, określając obowiązujące zasady i stosowne opłaty związane z realizacją tego zadania. Co do celów – rzadko kto je krytykuje. Co do skutków w postaci nowej organizacji gromadzenia, wywozów i utylizacji oraz niestety zbyt wysokich kosztów – krytyka jest nader częsta i niestety zasłużona. Trzeba przypomnieć, że katowickie spółdzielnie mieszkaniowe, przewidując negatywne skutki, nie były i nie są bierne, bowiem dzieliły się i dzielą (tak z mieszkańcami jak i władzami gminy) obawami oraz informacjami o negatywnych efektach błędnych rozwiązań. Przypomnę, że od kiedy zostaliśmy doproszeni do zaopiniowania stosownych uchwał Rady Miasta – aktywnie i merytorycznie braliśmy udział w toczących się dyskusjach, wyrażając opinie w imieniu swoich członków. Niestety tylko z części naszych wniosków i rad, opartych na wieloletnim doświadczeniu w gospodarowaniu odpadami oraz kosztami z tym związanymi, decydenci miejscy chcieli skorzystać, resztę wręcz ignorując.


Żeby nie być gołosłownym posłużę się cytatem z kwietniowego „Listu otwartego do Rady Miasta Katowice”, w którym katowickie spółdzielnie mieszkaniowe sygnalizowały wiele problemów koniecznych do rozwiązania jeszcze przed 1 lipca 2013 roku, wskazując na konieczność zmiany zapisów „Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Katowice” (uchwała RM nr XXX/685/12 z 19. 12. 2012 r.). Jednym z nich była wprowadzona mocą tegoż regulaminu kosztowna „dezorganizacja” zasad wywozu tzw. odpadów wielkogabarytowych, biodegradowalnych i gruzu. W liście (przekazanym Radzie Miasta a do wiadomości spółdzielców opublikowanym w wydaniu „Wspólnych Spraw” nr 4/265) zwracaliśmy między innymi uwagę na – cytuję:


„2. Ułomne uregulowania dotyczące odbioru z zarządzanych nieruchomości (terenów stanowiących mienie spółdzielni) takich odpadów komunalnych jak: odpady zielone (w tym liście z drzew), odpady wielkogabarytowe, odpady remontowe (gruz). W przyjętych przez Państwo uregulowaniach znajdujemy tylko i wyłącznie zapisy mówiące, że można je bezpłatnie przekazać do Gminnego Punktu Zbierania Odpadów. Naszym zdaniem jest to niezgodne z art. 6c ust. 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Mimo uchwalonej w naszym odczuciu zbyt wysokiej stawki opłaty, spółdzielnie będą musiały organizować odrębną zbiórkę i transport tych odpadów do punktów zbierania, co generować będzie dla mieszkańców kolejne koszty związane z gospodarką odpadami, a na zarządzanym terenie pojawi się kolejny odbiorca odpadów.


Dotychczas z terenów zarządzanych przez spółdzielnie wszystkie odpady komunalne odbierane są w sposób zorganizowany przez jednego usługodawcę – mieszkańcy są przyzwyczajeni do tego, iż w określonych dniach i miejscu mają wystawiać odpady wielkogabarytowe, wiedzą gdzie i kiedy dostarczyć gruz poremontowy itp. Utopią jest sądzić, że od 1 lipca br. nagle każdy mieszkaniec na własną rękę będzie dostarczał swoje odpady wielkogabarytowe, gruz czy odpady zielone – do punktów zbierania wyznaczonych przez gminę. W naszym przypadku, jak sądzimy, odpady wielkogabarytowe będą nadal tak jak dotychczas wystawiane przy śmietnikach, a gruz najpewniej znajdzie się na trawnikach. Istnieje również bardzo duże prawdopodobieństwo, że odpady zielone z sąsiadujących lub pobliskich posesji np. domków jednorodzinnych, znajdą się w utrzymywanych przez spółdzielców pojemnikach na odpady zmieszane. Efektem przyjętego rozwiązania jest generowanie dodatkowych kosztów dla zarządców, a co za tym idzie dodatkowych kosztów dla mieszkańców oraz prawdopodobieństwo niekontrolowanego zaśmiecania pobliskich terenów przez właścicieli pomniejszych posesji czy użytkowników lokali niemieszkalnych. 

 

Pytanie do Państwa jest następujące: czy na pewno o taki sposób zorganizowania odbioru tych odpadów Radzie Miasta chodziło i czy jesteście Państwo przekonani, że nie nastąpi wskutek Waszych decyzji pogarszanie stanu istniejącego? Kto z Państwa wyjaśni mieszkańcom, że mimo znacznej - w powszechnym odczuciu – podwyżki opłaty w stosunku do aktualnie płaconej – będą musieli ponosić dodatkowe płatności za zbieranie i wywóz tych odpadów, które dotąd były objęte uiszczaną opłatą i że wciąż będzie występowała potencjalna groźba, że do pojemników przeznaczonych do gromadzenia ich odpadów i przez nich faktycznie utrzymywanych inni będą nadal bezkarnie dokładać to wszystko, czego nie odbierze od nich wybrany przez gminę przedsiębiorca.”


Czego oczekiwaliśmy pisząc te słowa do Rady Miasta? W zasadzie niewiele, chodziło tylko o uznanie, że wnoszona przez mieszkańców opłata obejmie koszty wywozu odpadów wielkogabarytowych, biodegradowalnych i gruzu pochodzących z mieszkań w budynkach wielorodzinnych. Tak się jednak nie stało. Pokutuje natomiast hipokryzja, która pozwala na tworzenie iluzji w tym zakresie. Otóż władze dla całego miasta Katowice wyznaczyły „aż dwa punkty odbioru”, do których mieszkańcy mogą (na swój – dodatkowy koszt) przywieźć i (już bezpłatnie) oddać tego typu odpady. Efekt? Nikt nie wynajmuje kontenera i nie opłaca jego załadunku i transportu odpadów wielkogabarytowych do punktów odbioru. Lądują więc one przy spółdzielczych boksach na gromadzenie odpadów, skąd są wywożone na wspólny koszt wszystkich spółdzielców, poza opłatami (w uchwalonej przez Radę Miasta wysokości) wnoszonymi na ten cel do gminy.


Nasze osiedla stały się niestety „fundatorem” tego bezkarnego procederu dla sąsiadujących z nimi nieruchomości mieszkalnych i niemieszkalnych, co widać dobitnie z tabeli (zamieszczamy ją na str. 15) opracowanej w Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. A przecież wystarczyłoby w ramach wnoszonej opłaty tak jak dotychczas podstawiać według ustalonego harmonogramu kontenery na odpady tego typu w lokalizacjach ustalonych na podstawie doświadczeń wielu poprzednich lat – i nie byłoby tej konfliktowej sytuacji. Zaznaczyć należy, że publikowana tabela obejmuje tylko trzy miesiące, ale rocznie powstanie koszt rzędu około 200 tysięcy złotych, a tyle na przykład wystarczyłoby prawie na modernizację dwóch dźwigów osobowych w budynkach średniowysokich.


Tabela ta nie obejmuje kosztów wywozu odpadów biodegradowalnych, które na koszt mieszkańców zasobów zarządzanych przez KSM trzeba było wywieźć w okresie od połowy września do połowy listopada również do wyznaczonych punktów. Dlaczego? Ano dlatego, że na przykład mieszkańcom domków jednorodzinnych rozdawane są specjalne brązowe worki przeznaczone na całoroczne gromadzenie odpadów biodegradowalnych, natomiast dla mieszkańców budynków wielorodzinnych kontenery brązowe może „uda się dostarczyć” około połowy listopada. Straż Miejska i Sanepid wysyłane są natomiast na kontrole stanu utrzymania czystości na bieżąco w rejony budynków wielorodzinnych i „oczywiście” jest to tylko przypadek.


Za chwalebną uznać należy decyzję władz miasta, która spowodowała objęcie wielodzietnych rodzin pomocą w postaci 20% zniżki w opłatach za śmieci w ramach programu „Nas troje i więcej”. W naszych zasobach z tej pomocy korzysta 106 osób z 21 rodzin. Wydawaniem kart, na podstawie których rodziny uprawnione korzystają ze zniżek, zajmuje się Urząd Miasta Katowice, do którego składa się wnioski o ich wydanie. Trudno jest jednak zrozumieć zasadę przerzucania po raz kolejny pracy na zarządców nieruchomości. Logicznym byłoby, gdyby organ wydający karty podawał wykaz wydanych kart zarządcy danej nieruchomości celem uwzględnienia tego faktu w sporządzanych dla Urzędu deklaracjach. Teraz tak niestety nie jest.


Biurokratyczne, na głowie postawione, realia są takie: l zainteresowany składa wniosek do Urzędu Miasta, l Urząd Miasta wydaje uprawnionym karty, l uprawniony składa wniosek do zarządcy załączając kserokopię karty o uwzględnienie uprawnienia w deklaracji, l zarządca sporządza wykaz przedstawionych kart i informuje Urząd Miasta komu(!) tenże Urząd Miasta wydał karty. Przyznacie Państwo, że jest to sytuacja co najmniej groteskowa.


Bardzo podobna jest przecież sytuacja w której to: -niezobowiązany podatkowo mieszkaniec Katowic składa deklarację za siebie i swoich współmieszkańców w lokalu, który użytkuje w budynku wielorodzinnym, -nie Urząd Miasta (jako organ podatkowy prowadzący Wydział Ewidencji Ludności) zobowiązany jest naliczyć i zainkasować podatek śmieciowy, -to zarządca mogący liczyć co najwyżej na mniej lub bardziej prawdziwe oświadczenie zobowiązanego podatkowo mieszkańca lokalu ma złożyć za tego mieszkańca deklarację do organu podatkowego oraz stale tę deklarację aktualizować ze względu na ruch ludności, -to zarządca pracując bez wynagrodzenia za prowadzone czynności ma ten podatek pobrać, zwindykować i wpłacić na konto organu podatkowego w pełnej zadeklarowanej wysokości.


Byłoby to śmieszne – gdyby nie było smutne. A na pewno bliskie nadużycia prawa i narażania na koszty pracy oraz ryzyko nieświadomego i nieumyślnego zmuszania zarządcy do poświadczania (być może) nieprawdziwych danych, a w stosunku do mieszkańców wymuszania ponoszenia odpowiedzialności zbiorowej oraz ponoszenia z tego tytułu kosztów.

 

Zestawienie kosztów KSM dotyczących wywozu odpadów wielkogabarytowych od lipca do września 2013 roku w przeliczeniu na metr kwadratowy powierzchni użytkowej lokali 

 

Z poważaniem 

ZBIGNIEW OLEJNICZAK



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 



 

 


 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji w naszej Polityce bezpieczeństa - cookies