2019-10-30

Przyczyny, przebieg i skutki najróżniejszych zmian

 

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Szanowni Państwo!

Zarówno do mieszkań spółdzielców, jak i na strony internetowe, niniejsze wydanie „Wspólnych Spraw" trafia już po niezmiernie ważnych wyborach parlamentarnych, odbytych w niedzielę, 13 października 2019 roku. Moich comiesięcznych refleksji nie można więc uznać za „politykowanie", którym to słowem ocenili niektórzy z czytelników naszej gazety fakt opublikowania we wrześniowym wydaniu trzech wyborczych ogłoszeń (odpłatnych!), a zleconych do druku przez komitety wyborcze polityków różnych opcji. Jesteśmy w KSM daleko od tych, którzy kreują politykę. Nie „trzymamy" ani z „tymi", ani z „tamtymi", ani z jeszcze „innymi". Po prostu – nieustannie „robimy swoje" – do czego zachęcał wszystkich nieodżałowany poeta i bard Wojciech Młynarski. Ale – co oczywiste – odczuwamy skutki poczynań polityków, a te – jak to już nieraz potwierdziło życie – nie zawsze bywają pomyślne dla branży spółdzielczej w ogóle, a dla spółdzielczości mieszkaniowej w szczególności.

 

Ponieważ kampania przedwyborcza, wprawdzie dość krótka, ale niezmiernie intensywna, była pełna najróżniejszych obietnic, zapowiedzi i – co tu kryć – także pogróżek, przeto słowa przez polityków przed wyborami wypowiedziane, siłą rzeczy będą teraz przez społeczeństwo sprawdzane i doświadczane. W tym kontekście jakże aktualne są zdania zapisane w Ewangelii św. Mateusza (rozdział 7, w. 15-16): „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.". A także – jako swoisty kontrapunkt – sentencja Stanisława Jerzego Leca: „Po słowach ich poznacie, co chcieli przemilczeć".

 

Spółdzielnia nasza zarządza nieruchomościami, których jest właścicielem lub współwłaścicielem, a ponadto wyodrębnionym mieniem innych właścicieli, w związku z czym ponosi tzw. koszty gospodarki zasobami jako wydatki pieniężne w celu utrzymania szeroko rozumianych zasobów w stanie niepogorszonym, poprawy istniejącego komfortu i bezpieczeństwa zamieszkiwania, nie dopuszczając do deprecjacji i dekapitalizacji majątku, (którym zarządza w imieniu właścicieli lokali i w zakresie ogólnego majątku Spółdzielni). Na wysokość tychże wydatków celowych (związanych z poszczególnymi nieruchomościami, osiedlami, infrastrukturą techniczną) wpływa wiele czynników – zarówno zależnych od decyzji organów Spółdzielni, jak i całkowicie od nich niezależnych. Spółdzielnia pełniąc funkcję zarządcy – odgrywa w znacznej mierze rolę „pośrednika" zwłaszcza między dostawcami mediów, a ich finalnymi odbiorcami, jakimi są bezpośrednio mieszkańcy, nie mając przy tym możliwości negocjowania cen za tego rodzaju usługi. W świetle obowiązującego prawa ceny te bowiem regulują sami dostawcy przy aprobacie instytucji kontrolnych państwowych i samorządowych, jakimi są Urząd Regulacji Energetyki czy Urząd Miasta (woda, ścieki, śmieci).

 

Jako, że aktualnie jesteśmy w fazie przeprowadzania niezbędnych analiz i prognoz dotyczących „zamknięcia" bieżącego roku oraz przygotowywania planów i budżetów we wszystkich jednostkach organizacyjnych na następny 2020 rok, trudno już na wstępie nie skonstatować, iż w tegorocznej jesieni jest to zadanie szczególnie utrudnione i niewdzięczne. Tak naprawdę w wielu miejscach poruszamy się w przysłowiowej mgle, bo zbyt dużo jest niewiadomych dotyczących tego, czego się możemy spodziewać po nowym roku, pod wybranymi dopiero co rządami. Czy i w jakim kierunku pójdą zmiany, a nie ma wątpliwości, że one będą. Jakie będą priorytety państwowe i ewentualnie jakie, jeśli będą, mechanizmy ochronne dla ludności, w aspekcie nieuchronnych wzrostów kosztów w zakresie szeregu produkcyjnych czy energetycznych czynników cenotwórczych. By nie być gołosłowną odwołam się tylko do niektórych, które już wystąpiły.

 

A wiadomo, że budżet – to z jednej strony koszty, a z drugiej wpływy finansowe (u nas głównie opłaty od lokali), które muszą te koszty pokryć.

 

Najpierw więc przypomnę kolejną podwyżkę minimalnej płacy obowiązującej w 2019 roku w wysokości 2.250 zł (1.673 zł na rękę) do wysokości 2.600 zł. Skok płacowy jest spory, bo o 350 zł. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że dla pracodawcy, dla Spółdzielni też, owe dotychczasowe 2.250 zł płacy minimalnej to wydatek 2.710,80 zł, bowiem do kwoty tej dochodzi jeszcze 460,80 zł za: ubezpieczenia pracobiorcy – emerytalne, rentowe, wypadkowe, na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. (Powyższe nie pozostaje bez wpływu na ogólną politykę płacową i rekrutacyjną w firmach).

 

W tym rozporządzeniu wprowadzającym na rok 2020 nowe stawki płacy minimalnej napisano: „Na podstawie art. 2 ust. 5 ustawy z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz.U. z 2018 r. poz. 2177 oraz z 2019 r. poz. 1564) zarządza się, co następuje:

 

§ 1. Od dnia 1 stycznia 2020 r. ustala się minimalne wynagrodzenie za pracę w wysokości 2.600 zł.

§ 2. Od dnia 1 stycznia 2020 r. ustala się minimalną stawkę godzinową w wysokości 17 zł".

 

Chodzi oczywiście o stawki brutto, które dają netto odpowiednio: 1.920 zł i 11 zł na rękę. Natomiast koszt zatrudnienia pracownika z nowym minimalnym wynagrodzeniem wzrośnie do 3.132,48 zł (czyli 532,48 zł płatności ubezpieczeniowych i funduszowych).

 

Tekst rozporządzenia Rady Ministrów z 10 września 2019 r. (Dz. U. 2019 poz. 1778) w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 roku jest lakoniczny, ale opis spodziewanych skutków jakie rozporządzenie powoduje, jest przeogromny, nie do omówienia na szczupłych łamach „Wspólnych Spraw".

 

Czy na tym zmiany finansowe w obszarze wynagrodzeń zostaną w roku 2020 zakończone? – nie wiadomo. Bowiem na konwencji przedwyborczej (7 września w Lublinie) lider rządzącej partii Jarosław Kaczyński zapowiedział kolejne progresje minimalnej płacy, do końca 2020 roku do wysokości 3.000 zł, a także iż w roku 2023 osiągnie ona poziom 4.000 zł.

 

Radość z wprowadzonej podwyżki i z tych zapowiedzianych studzą ich konsekwencje, mające wprost przełożenie na wzrost cen rynkowych sprzedaży i usług. Trudno dziś oczekiwać od pracodawców – kimkolwiek oni są (państwowi czy prywatni), że wzrost płacy minimalnej pokryją poprzez zmniejszenie własnych dochodów. Przeniosą go na klientów, stąd należy się spodziewać, a już to ma miejsce, że ceny produktów i usług, zawsze zawierających przecież jakieś koszty pracy, pójdą w górę.

 

Muszę tutaj zwrócić uwagę Szanownych Czytelników, że w przypadku spółdzielni mieszkaniowych owe przyrosty minimalnych płac – bezpośrednich, tj. osób zatrudnionych w Spółdzielni dla realizacji zadań statutowych, jak i pośrednich (zawartych w cenach nabywanych produktów i usług) muszą znaleźć odzwierciedlenie w opłatach za lokale i usługi, które Spółdzielnia wykonuje. Nie jesteśmy przecież – jako sektor prywatny – dotowani przez budżet państwa, czy samorządy lokalne, nie mamy też zasadniczo (tak, jak w przeszłości) innych źródeł finansowania, jak tylko wpływy z comiesięcznych opłat za lokale.

 

Władze Spółdzielni – Zarząd i Rada Nadzorcza oraz nasze samorządne Osiedla – każdego roku kładą ogromny nacisk zarówno przy planowaniu wydatków, jak i podczas realizacji nowych planów gospodarczych na jak najbardziej oszczędne i racjonalne gospodarowanie. Wydatki – zarówno te wynikające z bieżącej eksploatacji, jak i gospodarki remontowej i tej zadekretowanej w wieloletniej, kroczącej Strategii Ekonomicznej KSM, i tej – bardziej bieżącej – są z reguły formułowane według zasady „tak krawiec kraje jak materii staje". Sporo robót, zwłaszcza o charakterze konserwacyjnym i naprawczym, wykonywanych jest siłami własnymi Spółdzielni, w tym celu (by było taniej, szybciej, racjonalniej) funkcjonują nasze Zakłady Celowe z Serwisem Technicznym i Zakładem Ciepłowniczym (ze służbami ds. zieleni), a także, w znacznej części osiedli, wielozawodowi konserwatorzy osiedlowi.

 

Jednak gros poważnych robót (jeśli chodzi o zakres prac i usług typu sprzątanie posesji i budynków, ochrona i dozór w budynkach, itp.) KSM musi zlecać specjalistycznym firmom zewnętrznym (wybieranym komisyjnie – w drodze konkursów ofert lub przetargów). Z tej perspektywy z niepokojem obserwuję stałą zwyżkę cen wykonywanych dla Spółdzielni zleceń i „kurczenie się" rynku potencjalnych, dobrych i względnie tanich wykonawców. Śmiem twierdzić, że pozytywne wyniki ekonomiczne, które dotąd wypracowaliśmy poprzez programy i działania prooszczędnościowe, niestety w szybkim tempie „zjadają" aktualne progresje cenowe. Są granice zaciskania pasa, jak też nie możemy zaprzepaścić dotychczasowego dorobku Spółdzielni i odejść od wymogów (niestety kosztownej) dobrej jakości do byle jakiej taniości. Dla przykładu – taka termomodernizacja budynku – powszechnie odbierana jako „jego ładniejszy widok zewnętrzny" – to nie kupno „koszulki bawełnianej" na jeden sezon. A i popularne t-shirty przecież bywają i za kilkanaście, i za kilkaset złotych.

 

Podnoszę ten aspekt, bo działaczom samorządowym Spółdzielni właśnie teraz przyjdzie (a w niektórych przypadkach już to ma miejsce) podejmować bardzo niepopularne acz konieczne decyzje o podwyżkach stawek opłat za lokale. Ta bolesna operacja dla kieszeni każdego z mieszkańców, jest jednak nie do uniknięcia – budżet musi być zrównoważony, by zapobiec daleko idącym skutkom ewentualnej niewypłacalności wskutek braku zapewnienia niezbędnych wpływów dla bezpieczeństwa egzystencji i osobistego majątku Spółdzielców i całej gospodarki Spółdzielni. Myślę, że jest to na tyle zrozumiałe, iż tego wątku nie muszę kontynuować.

 

Ponieważ czas powyborczy winien być okresem realizacji obietnic, to z tych dotyczących spółdzielczości mieszkaniowej oczekujemy (o czym pisałam już we wrześniu) na ziszczenie zapowiedzianej przez rząd w lipcu br. możliwości ponownej rejestracji w banku książeczek mieszkaniowych. To ważny problem dla około miliona posiadaczy książeczek w skali kraju, wśród których jest 3.013 osób związanych z naszą Spółdzielnią.

 

Sprawą istotną, budzącą niepokój społeczny, jest kwestia cen prądu. Jak wiadomo są one mocą noweli ustawowej z czerwca br. zamrożone jedynie do końca 2019 roku, z czego korzystają gospodarstwa domowe, szpitale, jednostki sektora finansów publicznych oraz mikro i małe firmy. Ponieważ podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy minister energii Krzysztof Tchórzewski oświadczył, iż decyzja o cenach prądu ma charakter gospodarczo-polityczny i powiązana jest z wyborami, więc nadchodzi czas jej podjęcia. Czy nadal będą te same, co obecnie, społeczne strefy ochronne przed nieubłaganymi podwyżkami cen energii elektrycznej? Dowiemy się.

 

Są pewne wydarzenia, które rozgrywają się daleko od nas. Przemykają w codziennych wiadomościach nie przez każdego zauważone. Jednak ich skutki, po pewnym czasie mocno wszystkich nas dotykają. W połowie września br. zbombardowana została w Arabii Saudyjskiej największa na świecie rafineria ropy naftowej. Sprawców jednoznacznie i ostatecznie nie nazwano. Spowodowało to zmniejszenie wydobycia ropy w tym kraju o 50%. Tymczasem Arabia Saudyjska jest po Rosji drugim co do wielkości dostarczycielem ropy do Polski. Na razie na stacjach benzynowych nie widać gwałtownej zwyżki cen, ale analitycy gospodarczy przed nią przestrzegają. A jakie skutki taka podwyżka wywołać może dla wszelkich gałęzi gospodarczych i jak się to odbije echem na budżetach domowych – tego nie muszę wyłuszczać. To powszechnie znany efekt domina. Kiedy i w jakiej skali to nastąpi – także dopiero zobaczymy.

 

Wzrost kosztów eksploatacyjnych jest pochodną nie tylko zwiększenia kosztów pracy – wywołanych m.in. corocznymi zmianami krajowego minimalnego wynagrodzenia (przekładającymi się na wyższe koszty tejże pracy), czy obligatoryjnym obciążeniem pracodawców świadczeniami pieniężnymi w wysokości 1,5% płacy brutto (u nas w Spółdzielni od października 2019 roku) związanymi z utworzeniem Pracowniczych Planów Kapitałowych, które mają wesprzeć system zabezpieczenia emerytalnego dla pracowników, ale również awizowane zmiany podatków i opłat lokalnych (wg Ministra Finansów z dnia 24 lipca 2019 r.).

 

Z innych czynników wymienić jeszcze trzeba, że od 1 stycznia 2020 roku ma być wdrożony jednolity dla całego kraju nowy system selektywnego zbierania odpadów komunalnych, dostosowując się do standardów Unii Europejskiej, co, jak wynika z przekazów medialnych, również pociągnie za sobą zmiany cen. Wzrost opłat lokalnych (podatki i śmieci) dla Katowic nie zostały na dziś określone przez samorządowe władze Katowic.

 

Wymieniłam tylko niektóre zmiany, znane na dziś, wpływające na wzrost przewidywanych kosztów eksploatacji i utrzymania nieruchomości. W większości dotyczyć będą całej gospodarki, toteż piszę o tym nie bez kozery. Z doświadczenia, praktyki dnia codziennego wiem, niestety, że w sytuacji koniecznych w konsekwencji przeprowadzanych przez nas podwyżek opłat za lokale i usługi, część spośród mieszkańców nie widzi lub nie chce dostrzegać ich szerszego kontekstu przyczynowo-skutkowego w znacznej mierze uzasadnienie w ogólnych założeniach polityki Państwa (np. fiskalnej) i sytuacji gospodarczej kraju, w zachodzących w funkcjonowaniu Państwa zmianach oraz modyfikacji społecznych priorytetów i preferencji, w tym w zakresie polityki wynagrodzeń, podatków.

 

Zazwyczaj niektórzy spośród Spółdzielców odnoszą je wyłącznie do rzekomej dowolności działań władz Spółdzielni, obarczając winą za podwyżki opłat tych, którzy (także niepopularne) decyzje byli lub są zmuszeni, w imię nadrzędnego celu, podejmować. A podejmują je przecież także względem siebie, swoich bliskich, sąsiadów... Powinniśmy zatem podchodzić do tego typu opinii zawsze z odpowiednim dystansem i ze zrozumieniem, co do ich przyczyn i skutków. Podwyżki opłat za lokale, będą niestety konsekwencją rozwoju i zmian, które powodują, iż pozytywne skutki pewnych działań (np. wzrost najniższych płac, PPK i inne – przynoszące korzyść konkretnym członkom lub grupom społecznym) przekładają się na dodatkowe obciążenia dla całego społeczeństwa (nas wszystkich).

 

W roku 2019 wybieraliśmy samorządy terytorialne, w tym roku Sejm i Senat, a w roku 2020 czas na wybór nowego prezydenta RP. Nas w KSM również w najbliższym czasie czekają (w związku z upływem kadencji) wybory do Rad wszystkich 17 osiedli, a następnie do Rady Nadzorczej. Bądźmy w naszych wszystkich wyborach asertywni i rozsądni. Nie stawiajmy na populistów i demagogów obiecujących, (by się przypodobaći pozyskać głosy) przysłowiowe „gruszki na wierzbie". Wszak zawsze chodzi o nas spółdzielców, o naszych bliskich, o nasz majątek (prywatny, indywidualny, i ten ogólny – KSM-u, spółdzielczy). Stawiajmy na ludzi, których znamy z ich dotychczasowego działania społecznego i dokonań (nie tylko tych popularnych, ale i odwagi przy podejmowaniu niepopularnych wyzwań), ich rozsądku, kompetencji i gospodarskiego, obiektywnego podejścia, a także empatii i wrażliwości społecznej i uczciwości.

 

Zatem – w swoim dobrze pojętym interesie – nie dajmy się zmanipulować – powtórzę – po prostu róbmy swoje...

 

Z poważaniem

KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)