2017-09-18

 

Po pierwsze: spełnianie potrzeb mieszkańców

 

Wiceprezes Zarządu KSM:

mgr Zbigniew Olejniczak

 

To dwa różne światy: z bardzo długim oczekiwaniem w wieloletniej, spółdzielczej kolejce na przydział mieszkania, z upragnionym kluczem do mieszkania w ręku i wielką niewiadomą co i jakiej jakości (często z tzw. „niedoróbkami") zastanie się za drzwiami wyznaczonego normatywami „M" oraz z mieszkaniem budowanym zgodnie z oczekiwaniami przyszłego właściciela, z dostosowywanymi do jego wymagań rozwiązaniami, z oglądaniem lokum w trakcie realizacji i obejmowaniem go we władanie w pożądanej jakości i ustalonym terminie.

 

To jednak ta sama spółdzielnia mieszkaniowa, tyle, że funkcjonująca w zupełnie innych realiach gospodarczych. A zaistniałe, przecież fundamentalne zmiany, są wypadkową wszelakich przemian dokonanych w Polsce po 1989 roku i od wejścia naszego kraju w 2004 roku do Unii Europejskiej. Pośród wielorakich zmian wskazać trzeba koniecznie na to, że wszyscy mieszkańcy spółdzielczych zasobów musieli być spółdzielni członkami i było to przez dziesięciolecia ustawową oczywistością. Dopiero obecnie rygor ten nie obowiązuje. W zasobach spółdzielni można zamieszkiwać, a także posiadać wyodrębnione własnościowe mieszkanie, bez przynależenia do grona członkowskiego.

 

Pisząc ten artykuł już wiem, że 20 lipca br. Sejm RP uchwalił zmiany w Ustawie o Spółdzielniach Mieszkaniowych, a po podpisaniu jej przez Prezydenta RP i opublikowaniu w Dzienniku Ustaw (pozycja 1596) – weszła w życie 9 września. Czy zmiany te okażą się dobrymi, poprawiającymi funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych w oczekiwanym przez spółdzielców zakresie i kierunku – pokaże czas. Na Spółdzielni spoczywa obowiązek wypełnienia jej prawnej litery.

 

Wszelako zadania dla zarządzających spółdzielnią i jej organów samorządowych, polegające na możliwie maksymalnym wypełnianiu potrzeb członków spółdzielni, były kiedyś i nadal są te same. Dlatego gospodarka zasobami mieszkaniowym (GZS) jest w Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej od jej zarania sprawą kluczową.

 

Czas skokowego rozwoju i ogromnych inwestycji, owocujących nawet tysiącem mieszkań oddawanych do użytku w przeciągu roku, jest już tylko kartą w dziejach naszej Spółdzielni. Efekty tamtych lat są jednak nadal namacalną rzeczywistością, dobrze wypełniającą swe mieszkalne funkcje. 19.093 mieszkania w budynkach wielorodzinnych (zaliczam już najnowszą dwudziestkę oddaną do użytku w lipcu 2017 roku) to ogromny potencjał gospodarczy. I takaż skala potrzeb i oczekiwań mieszkańców, a także zadań dla zarządzających. Nie da się im wszystkim sprostać bez zespolenia w ciągu logicznym wielu działań i zachowań. Od indywidualnej troski każdego mieszkańca o stan swego mieszkania, od nieniszczenia i niedopuszczania do takich działań wobec swego budynku poczynając, poprzez terminowe uiszczanie należnych opłat miesięcznych będących jedynym źródłem finansowania działalności Spółdzielni, a kończąc na zgodnym z wymogami statutu KSM i towarzyszących mu regulaminów, dobrosąsiedzkim i życzliwym wobec innych zamieszkiwaniu spółdzielczego domu.

 

Pośród tych uwarunkowań kluczowym są finanse. To oczywiste nie tylko z racji przysłowia głoszącego, że „tak krawiec kraje jak materii staje". Ze względu na ograniczone środki (m.in. z powodu zaległości w bieżących opłatach za mieszkania, które w skali Spółdzielni przekroczyły na koniec 2016 roku sumę 10,3 mln złotych) nieustannie musimy dostosowywać realizację swoich wymagań do możliwości. Gradacja pilności i kolejności poczynań– pomijając priorytetowe kwestie awaryjne – jest sprawą niełatwą. W sukurs Zarządowi i administracji Spółdzielni przychodzi w tej mierze spółdzielczy samorząd – Rada Nadzorcza z Radami Osiedlowymi powoływane drogą demokratycznych i bezpośrednich wyborów oraz organ najwyższy – Walne Zgromadzenie, do uczestnictwa w którym ma prawo każdy członek KSM. Uchwały tych samorządowych organów są wiążącym dopełnieniem licznych ogólnych przepisów prawnych obowiązujących Spółdzielnię – ustaw sejmowych, rozporządzeń Rady Ministrów, zarządzeń ministerialnych i innych. Wszystkie istniejące powinności, wynikające z litery prawa, mają rzecz jasna pierwszeństwo przed sugestiami zgłaszanymi przez mieszkańców.

 

Niejednokrotnie tego rodzaju uwarunkowania trzeba spółdzielcom dogłębnie wyjaśniać. I temu m.in. służy mój cykl publikacji „Gorący temat" prowadzony na łamach „Wspólnych Spraw" – miesięcznika naszej Spółdzielni. By nikt nie poparzył się (dosłownie i w przenośni) – analitycznie omawiam różnorakie kwestie. Przykładowo sięgam tutaj po tytuły części z artykułów z obecnego i minionego roku (a cykl ma swoje korzenie u zarania czasopisma i u moich poprzedników w Zarządzie). Zatem były to m.in.: „Wspólny System Segregacji Odpadów", „Jedziesz na urlop, a mieszkanie zostaje", „Zmiany w regulaminach", „System gospodarowania odpadami podlega zmianom", „Nowela prawa o ochronie przyrody", „Zima tuż – jesteśmy przygotowani", „Dylematy nie tylko remontowe", „Radiowe odczyty zużycia wody", „Mantra gazowego bezpieczeństwa", „Parkingowy węzeł gordyjski", „Zieleń sadzimy, pielęgnujemy, ale czasem też wycinamy", „Operacja LED w zasobach KSM – czyli szukamy oszczędności". Razem publikacje te prezentują przeogromne spektrum tego, czym na co dzień żyją spółdzielcy, co warunkuje poziom i satysfakcję z zamieszkiwania w zasobach naszej Spółdzielni.

 

Reagowanie na zgłaszane przez mieszkańców uwagi, a nawet wyprzedzanie oczekiwań jest praktyką naszego w Spółdzielni działania. Pewne kwestie staramy się – od czasu gdy w Katowicach utworzona została instytucja „Budżetu Obywatelskiego" – rozwiązywać sięgając do środków finansowych udostępnianych przez miasto. Ale to od poparcia, od indywidualnego głosowania możliwie największej grupy mieszkańców naszych zasobów zawsze zależy, czy coś zdołamy zmienić, stworzyć, uruchomić w bezpośredniej bliskości naszych domów za pieniądze z bogatszej miejskiej, a nie skromnej spółdzielczej kiesy. Pomysłów do „Budżetu Obywatelskiego" środowisku spółdzielczemu – jak życie pokazuje – nie brakuje. Sęk jednak w tym, by sąsiedzkich inicjatyw nie zbywać obojętnością, lecz aktywnie poprzeć je swoim głosem. To nic więcej poza oddaniem głosu nie kosztuje, a wartość wykonanych (i realizowanych) w rejonie naszych osiedli przedsięwzięć liczy się już w milionach złotych, a może być dużo więcej.

 

Gospodarując możliwie najlepiej posiadanymi zasobami mieszkaniowymi, pawilonami handlowo-usługowymi, garażami i wszystkimi terenami KSM mamy świadomość, że nigdy nie dojdziemy do stanu, w którym za starożytnymi łacinnikami powiemy „non plus ultra". Bowiem zawsze będą coraz to nowe możliwości (choćby technologiczne), a i potrzeb zapewne nie braknie. Jeśli jednak obecnie, a wręcz od dawna, zasoby mieszkaniowe Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej należą do grona najlepiej utrzymanych w mieście, a także najładniejszych, to chyba dobrze to świadczy o naszych staraniach. O właściwej pieczy nad naszym – wspólnie przez członków Spółdzielni wypracowanym – majątkiem.

 

Nasze różnorodne starania i dokonania znajdują uznanie w wielu konkursach i plebiscytach. Zaś liderowanie KSM pośród podobnych spółdzielni znajduje wyraz i potwierdzenie w przyznawanych nam certyfikatach, laurach, tytułach, wyróżnieniach. Z częścią z tych wyrazów uznania można zapoznać się na wewnętrznych stronach okładki niniejszego wydania „Wspólnych Spraw". To nasz – członków Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej – wspólny dorobek i powód do dumy.

 

Z poważaniem

ZBIGNIEW OLEJNICZAK



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 



 

 


 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji w naszej Polityce bezpieczeństa - cookies