2014-01-06

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka 

 

I znów mamy grudzień – miesiąc, w którym powszechnie kumuluje się efekty całorocznej pracy – tak zawodowej, jak i wszystkiego, co czyni się w domu, dla rodziny, dla siebie. I jednakowo z niepokojem – czy ze wszystkim, co planowałam, planowałem – zdążę?! Ale i z radosną nadzieją w sercu, bo wkrótce nas czeka, jak co roku – niezwykły, podniosły czas Godów. Do owych dwu tygodni – od Bożego Narodzenia, przez Sylwestra i Nowy Rok, aż do święta Trzech Króli – odlicza się każdy dzień, wręcz godzinę. A póki co są one wypełnione zabieganiem, zakupami, sprzątaniem, strojeniem mieszkania, szykowaniem upominków, osobistym – duchowym przygotowaniem... 

 

Dlatego zastanawiam się, czy – w tym grudniowym pędzie, z perspektywą końcówki kolejnego roku –– mieszkańcy domów KSM znajdą jeszcze czas na lekturę „Wspólnych Spraw” i moich refleksji? Nie ukrywam, że chciałabym, by każdy mógł na tych 10–15 minut znaleźć wolny czas. Szczególnie przed (co się niekiedy przecież zdarza) wydaniem z portmonetki, z portfela, z osobistego konta ostatniej złotówki. Ostatni już miesiąc w tym roku, gdy przyszłość niestety wcale nie zwiastuje zwiększonych dochodów, winien nas skłaniać raczej do zaoszczędzenia tego, co się da i pozostawienia jako rezerwę na później, na przyszłość, która ją albo pomnoży (czego wszystkim życzę), albo ochroni przed trudnościami.

 

Wielu mi odpowie: nic nowego nie wymyśliła – przecież od dawna to właśnie robimy! No właśnie! Od lat stosujemy w naszej Spółdzielni metody, które – jak dotąd z powodzeniem – chronią od zejścia do poziomu bankrutów. Szczególnie wielkie znaczenie w tej mierze mają tak konsekwentnie i skutecznie realizowane wieloletnie plany składające się na Strategię Ekonomiczną KSM, którym towarzyszy (bo jakżeby inaczej) racjonalne gospodarowanie naszymi wspólnymi funduszami Spółdzielni. W efekcie – chociaż w liczbach bezwzględnych koszty zamieszkiwania wcale nie maleją – to pieniądze, jakie każdy comiesięcznie płaci za swoje mieszkalne lokum, mają obecnie w wydatkowaniu inną strukturę, niż przez całe wcześniejsze dziesięciolecia bytu Spółdzielni.

 

Aktualnie (a przytaczam tu dane zawarte w analitycznym artykule wiceprezes Zarządu KSM mgr Urszuli Smykowskiej, opublikowanym w poprzednim wydaniu „Wspólnych Spraw”) z opłat miesięcznych na pokrycie od Spółdzielni niezależnych kosztów zewnętrznych, wydawaliśmy w 2012 roku – 54,58% wpływów, co oznacza że w dyspozycji KSM (czyli na bieżące potrzeby utrzymania i obsługę zasobów mieszkaniowych, remonty budynków i ich otoczenia) pozostało dokładnie 45,42%. Przed dwoma laty proporcje te wynosiły odpowiednio: 52% wobec 48%. Przypomnę jeszcze, iż pośród tych pieniędzy jest część – dla której Spółdzielnia jest jedynie przymusowym (i nieopłacanym przez „beneficjentów” tych działań) inkasentem oraz „przekaźnikiem”. Najwięcej, bo w 2012 r. aż 49,71% opłat (w 2010 roku 44,82%) szło na pokrycie kosztów ciepła – centralnego ogrzewania i ciepłej wody, których cena z roku na rok nieustannie wzrasta.

 

Ale przecież oprócz ciepła drożeją też inne elementy składowe naszych opłat miesięcznych. Każdego roku zjawisko wzrostowe cen dotyczy także energii elektrycznej, zimnej wody i kanalizacji, podatków, gazu, a w ostatnim półroczu doszła – szczególnie obecnie odczuwana (co znajdzie wyraz w sprawozdaniach jakie opublikowane zostaną w przyszłym roku) zwyżka kosztów wywozu śmieci. Wszystko to sprawia, że skutki naszych „zabiegów” o obniżenie kosztów niezależnych, nasze „wewnątrz Spółdzielni oszczędzanie” i cięcie wydatków, w tym doprowadzenie m.in. do docieplenia już wszystkich budynków, stosowanie nowoczesnych technologii, itd. są wprawdzie owocne (jeśli chodzi o wielkości fizyczne), ale niestety nie równoważą one tempa zmian cen, a więc wzrostu kosztów zewnętrznych (a już trudno wyobrazić sobie jak dzisiaj byśmy „wyglądali” – gdybyśmy tych wszystkich działań energooszczędnych i obniżających koszty nie zrealizowali w osiągniętym wymiarze).

 

Jest mi przykro, ale u progu Nowego Roku nie mam też pocieszających wieści na najbliższą przyszłość (całe szczęście, że to, co czyniono posłom złych nowin jest już tylko odległym wspomnieniem z historii). Spodziewać się możemy – o czym sporo w bieżących doniesieniach medialnych – wielu kolejnych podwyżek. O cieple już we „Wspólnych Sprawach” było (ostatnio zmiany wprowadzone zostały we wrześniu i od listopada br.) teraz kolej na inne składniki. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Katowice w 2014 roku wzrosnąć ma też podatek od nieruchomości (co niewątpliwie musi znaleźć odzwierciedlenie w wysokości comiesięcznych opłat za mieszkanie). Zaskoczeni mogą być ponadto niektórzy właściciele garaży jako, że w myśl interpretacji ogólnej z 26 kwietnia 2012 roku (nr PL/LS/833/40/SIA/12/122), opublikowanej w Dzienniku Urzędowym Ministra Finansów z 2012 r. poz. 20 oraz uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 lutego 2012 r. (II FPS 4/11) garaż wyodrębniony nie dzieli losu budynku mieszkalnego, w którym się znajduje, lecz podlega odrębnemu opodatkowaniu według stawki właściwej dla tzw. pozostałych budynków lub ich części – a to już konieczność uiszczania relatywnie dość wysokiego podatku i niewspółmiernego do podatku od mieszkania (z którym się często porównujemy).

 

Nadal czynności egzekwowania opłat od mieszkańców na rzecz budżetu i skarbu państwa, rozliczających się poprzez Spółdzielnię, wykonywać ma (jak długo jeszcze?) Spółdzielnia. A ponieważ ta praca sama z siebie się nie zrobi, to również koszty wszelkich czynności związanych z informowaniem i windykowaniem należności „obcych”, czyli za media, podatki i opłaty publiczno-prawne będzie musiała ponosić Spółdzielnia – więc stwierdzając wprost: zapłacą to jak dotąd w swych opłatach miesięcznych mieszkańcy (uwagi Spółdzielni w tym zakresie przez ustawodawcę nie są wysłuchiwane!).

 

Te tzw. „poborcze” koszty i praca przy tym wykonywana nie są bez znaczenia, ale nie wyczerpują listy czynności, do których Spółdzielnia jest zobowiązana na koszt (obecnych i dawnych) posiadaczy lokali. W skali roku (nie jest to żalenie się lecz powoływanie na fakty) udzielać musimy kilkuset, mocno rozbudowanych i udokumentowanych źródłowo informacji na żądanie licznych podmiotów prawnych, w tym urzędów skarbowych, sądów, komorników, policji, prokuratorów, ZUS-u, Urzędu Miasta, władz samorządowych, banków, urzędów statystycznych, itd. Obligatoryjne przeszukiwanie – dla udzielenia tychże informacji – dokumentacji (często już archiwalnej), jej kopiowanie, dokonywanie wyliczeń, przygotowanie zbiorczej odpowiedzi – to wszystko wymaga pracy nie jednego pracownika. I, w finale, jeszcze są portoria za (poleconą) wysyłkę. Koszty tej działalności (ustawami i rozporządzeniami nakazanej) są formalnie zaliczane do wydatków wewnętrznych Spółdzielni. To zniekształca nieco obraz i ocenę tego – co w kosztach od Spółdzielni jest zależne, a co zależnym nie jest.

 

Oczywiście, w podobnej sytuacji są w skali kraju i inne podmioty gospodarcze, bo te usługi na rzecz „skarbówki”, sądów, policji itd. wszyscy zobowiązani są wykonywać. Ale czy to naprawdę jest słuszne by odbywało się to nieodpłatnie? Weźmy pod uwagę przykłady z „naszego podwórka”: małżeństwo się rozwodzi lub prowadzony jest proces spadkowy o mieszkanie, a sąd albo nie ma pełnej wiedzy o stanie własnościowym mieszkania lub uznaje przedłożone mu dokumenty za niewiarygodne. Występuje więc do Spółdzielni o pełną dokumentację w rozpatrywanej sprawie i przekazanie jej w określonym terminie. Oczywiście Spółdzielnia ją przygotowuje i wysyła. Tylko dlaczego musi to być kosztem dla pozostałych spółdzielców? Dlaczego strony stające przed sądem za to nie zapłacą?

 

Albo liczne przykłady działań komorniczych wobec osób, które w zasobach zarządzanych przez Spółdzielnię mieszkają lub mieszkały, wobec których dochodzone są wierzytelności z różnych tytułów egzekucyjnych, najczęściej nie mających związku z działalnością Spółdzielni i na rzecz różnych instytucji (banków, ZUS-u, firm itd.). Wykonując swe czynności na rzecz określonych zleceniodawców – na co zwracam uwagę – komornicy nie wykonują ich gratisowo. W skali roku Spółdzielnia komornikom z różnych stron kraju udziela kilkuset informacji na tematy związane z zamieszkiwaniem (lub nie) ich „klientów”, prowadzeniem przez nich działalności gospodarczej, czy usług itp., w efekcie pozyskania których komornik (zgodnie zresztą z obowiązującym prawem) wypłaca sobie od dłużnika co się należy, choć część kosztów poniosła Spółdzielnia (podobnie i inne instytucje) przygotowując komornikowi potrzebne mu dane.

 

Przykłady „nieodpłatnej pracy”, czyli tkwiącej w kosztach Spółdzielni (bo pracownikom zatrudnionym w Spółdzielni naturalnie w etacie zapłaconej!) na rzecz podmiotów zewnętrznych można mnożyć. Sądzę, że to właśnie takie kwestie winny znaleźć się na porządku obrad posłów debatujących nad nowymi projektami ustaw spółdzielczych. Lub znaleźć swoje miejsce w innych legislacyjnych ustaleniach, które zlikwidują tę współczesną „pańszczyznę”, którą musimy darmo odrabiać. Że taka zmiana to rzecz do regulacji prawnej niełatwa? Zapewne. Ale przecież nie do rozrywek, wesołych przygód i celebryckiego bywania (vide codzienne publikatory!) żeśmy posłów wybierali, ale do spraw trudnych. Tych na co dzień nie zawsze dostrzeganych, ale w skutkach naprawdę ludziom doskwierających, bo wymuszających konieczność partycypowania w wydatkach ich niedotyczących. 


Noworoczny felieton – jeśli szczęśliwie doczekamy – będzie bardziej optymistyczny, bo przechodzący do historii rok 2013 mimo wszystko zamykamy dobrymi (jak na obecne czasy) wynikami. A, że do zrobienia pozostaje jeszcze sporo, to może i dobrze. Bo to świadczy, iż celów nam nie brakuje, że oczekiwania są coraz ambitniejsze i że nie grozi nam marazm i bezczynność.

 

Kończąc swoje rozważania chcę powrócić do ich początku. Do myśli o zbliżających się Godach. Wszystkim spółdzielcom, wszystkim mieszkańcom i ich bliskim życzę by (mimo minorowych refleksji) atmosfera tych najbardziej oczekiwanych dni w roku była pełna miłości rodzinnej i życzliwości międzyludzkiej. A w Nowym 2014 Roku niechaj każdemu dobrze się darzy!


Z poważaniem
KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)