|
Nie chcę wielkich deklaracji.
Chcę, żeby mieszkańcy powiedzieli: Dobrze, że Rada tam była!
Rozmowa z Kazimierzem Wzorkiem, Przewodniczącym Rady Nadzorczej Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej
Redaktor: Został Pan nowym Przewodniczącym Rady Nadzorczej Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zacznijmy więc od najważniejszego pytania – co Pan czuje po tym wyborze?
Kazimierz Wzorek: Przede wszystkim ogromną odpowiedzialność. Chciałbym podziękować członkom Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej za okazane zaufanie i wybór do Rady Nadzorczej na kadencję 2026–2029. To dla mnie bardzo ważne, bo mandat otrzymujemy właśnie od członków Spółdzielni.
Dziękuję również – w imieniu pozostałych członków Rady Nadzorczej, a całej Radzie za wybór mnie na funkcję Przewodniczącego. Traktuję to jako zobowiązanie do odpowiedzialnej i merytorycznej pracy.
Redaktor: Jaki będzie najważniejszy cel nowej Rady na najbliższe trzy lata?
Kazimierz Wzorek: Mam dość prosty plan: najpierw dobrze się zrozumieć, a dopiero później oceniać i podejmować decyzje.
Rada Nadzorcza musi znać sytuację Spółdzielni, rozumieć procesy, analizować dane i słuchać mieszkańców. Dopiero wtedy można podejmować decyzje, które będą rzeczywiście dobre dla KSM.
Musimy myśleć nie tylko o tym, co dzieje się dzisiaj, ale również o przyszłości Spółdzielni. Każda decyzja może mieć konsekwencje nie tylko za miesiąc czy rok, ale także za kilka lub kilkanaście lat.
Redaktor: Czyli nie będzie rewolucji?
Kazimierz Wzorek: Nie widzę takiej potrzeby. Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa to doświadczenie i bogata historia. Przez dekady pracowały na jej rzecz kolejne Zarządy i Rady Nadzorcze. Wiele wypracowanych rozwiązań po prostu się sprawdziło.
Dlatego przede wszystkim chcę kontynuować to, co jest dobre i funkcjonuje prawidłowo. Jeżeli okaże się, że jakieś zmiany są potrzebne, powinny mieć charakter ewolucyjny. Zakładam, że wynikać one będą z rzeczywistych potrzeb, a nie wyłącznie z samej chęci zmiany.
Redaktor: Czyli najpierw diagnoza, później decyzja?
Kazimierz Wzorek: Taka kolej rzeczy. Nie chciałbym, żeby Rada podejmowała decyzje pod wpływem emocji czy chwilowych oczekiwań. Potrzebujemy spokojnej, rzeczowej analizy.
W tak dużej Spółdzielni mieszkaniowej każda decyzja może mieć wpływ na tysiące mieszkańców, dlatego trzeba patrzeć szerzej, a konsekwencje przewidywać daleko na horyzoncie zdarzeń.
Redaktor: A jaka powinna być relacja Rady Nadzorczej z Zarządem? Bardziej kontrola czy współpraca?
Kazimierz Wzorek: Rada Nadzorcza pełni funkcję nadzorczą oraz kontrolną i powinna być niezależna. Ale niezależność nie wyklucza współpracy.
Wręcz przeciwnie. Tylko w kompromisie Rady z Zarządem można wypracować dobre efekty i uniknąć paraliżu. Każdy ma swoje kompetencje i odpowiedzialność. Rada powinna kontrolować i oceniać, natomiast Zarząd odpowiada za bieżące zarządzanie Spółdzielnią.
Możemy się różnić w ocenie konkretnych spraw. To jest naturalne. Najważniejsze, żebyśmy potrafili rozmawiać merytorycznie i szukali rozwiązań najlepszych dla KSM i jej mieszkańców.
Redaktor: A jeśli tej zgody nie będzie?
Kazimierz Wzorek: To jest element demokracji.
Najpierw musi być rozmowa, wymiana argumentów i pełna informacja. Jeżeli trzeba będzie się spierać – będziemy się spierać. Jeżeli będzie kłótnia – pewnie też się zdarzy – to na końcu jest przecież głosowanie.
Mamy demokratyczny instrument podejmowania decyzji. Oczywiście najlepiej, kiedy po dyskusji wszyscy byliby zgodni. Ale demokracja ma to do siebie, że ostatecznie decyduje większość.
Redaktor: Czyli zanim pojawi się głos „za" albo „przeciw", musi być wiedza?
Kazimierz Wzorek: Wszystkie decyzje, które kończą się głosowaniem, muszą być dokładnie omówione. Każdy członek Rady powinien mieć pełną świadomość tego, nad czym głosuje.
Zresztą już na pierwszym spotkaniu powiedziałem: „Pytajcie do skutku, ile chcecie".
Lepiej poświęcić więcej czasu na rozwianie wątpliwości, niż później martwić się, co dalej.
Redaktor: Nowa Rada jest w dużej części pełna debiutantów. Czy to oznacza nową energię czy bardziej lekcję poznawania mechanizmów i nabierania doświadczenia?
Kazimierz Wzorek: Jedno i drugie.
W naszej Radzie nowej kadencji jest bardzo dużo osób, które już wcześniej angażowały się w działalność społeczną – w różnych instytucjach, organizacjach czy innych organach. To na pewno będzie naszym atutem.
Widzę, że ta Rada przyniosła ze sobą nowy powiew, ale jednocześnie mamy ludzi z doświadczeniem. I właśnie połączenie nowej energii i doświadczenia może być bardzo wartościowe.
Myślę, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy Rada okrzepnie i zacznie bardzo dobrze funkcjonować.
Redaktor: Czyli nowa energia, ale bez pochopnych ruchów?
Kazimierz Wzorek: Tak. Jak mówiłem – ewolucja, nie rewolucja.
Redaktor: Co będzie dla Pana najważniejszym kryterium oceny działalności Spółdzielni?
Kazimierz Wzorek: Przede wszystkim bezpieczeństwo finansowe. Do tego stan naszych zasobów, rozsądne gospodarowanie pieniędzmi oraz realne potrzeby mieszkańców.
KSM zarządza ogromnym majątkiem i dużą liczbą nieruchomości. To oznacza ogromną odpowiedzialność. Musimy dbać o budynki, infrastrukturę, remonty i inwestycje, ale jednocześnie pamiętać, że za każdą decyzją finansową stoją pieniądze mieszkańców.
Dlatego trzeba inwestować i remontować z głową. Nie można odkładać koniecznych działań, ale trzeba też odpowiedzialnie planować wydatki.
Redaktor: Wspomniał Pan o finansach. Spółdzielnie mieszkaniowe funkcjonują w niełatwych okolicznościach.
Kazimierz Wzorek: To jest jeden z powodów, dla których tak bardzo zależy mi na stabilności.
Rosną koszty energii, usług, materiałów budowlanych i remontów. Zmieniają się przepisy, pojawiają się nowe wymagania i obowiązki. Część problemów, z którymi mierzy się obecnie spółdzielczość mieszkaniowa, wynika więc z otoczenia, na które sama Spółdzielnia ma niewielki wpływ.
Dlatego moje prywatne marzenie jest dość proste: stabilny świat – również w wymiarze prawnym i gospodarczym.
Redaktor: Jaka jest wartość takiego marzenia dla spółdzielczości?
Kazimierz Wzorek: Stabilność pozwala planować. Jeżeli wiemy, jakie będą warunki prawne i ekonomiczne, możemy znacznie lepiej przygotowywać wieloletnie plany remontowe, inwestycyjne czy finansowe. To pozwala patrzeć w przyszłość z rozsądkiem. Budynek, który dziś remontujemy, będzie służył mieszkańcom jeszcze przez dziesięciolecia. Decyzje podejmowane teraz będą miały konsekwencje dla kolejnych pokoleń mieszkańców.
Redaktor: A czego mieszkańcy mogą oczekiwać od nowej Rady na co dzień?
Kazimierz Wzorek: Nie chcę wielkich deklaracji.
Chcę Rady, która słucha, pyta wtedy, kiedy trzeba, i reaguje, zanim dylemat zamieni się w poważny problem.
Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że ich sprawy będą traktowane poważnie. I nie chodzi tylko o wielkie inwestycje czy strategiczne decyzje.
Czasami dla konkretnego mieszkańca najważniejsza jest sprawa jego budynku, klatki schodowej, remontu, opłat czy funkcjonowania osiedla.
Musimy pamiętać, że Spółdzielnia to przede wszystkim ludzie. Budynki, infrastruktura i finanse są niezwykle ważne, ale ostatecznie wszystko sprowadza się do służby mieszkańcom.
Redaktor: Czyli Rada ma być blisko mieszkańców?
Kazimierz Wzorek: Jeżeli chcemy podejmować dobre decyzje, musimy wiedzieć, jakie są rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Nie możemy patrzeć na Spółdzielnię wyłącznie przez tabelki, uchwały i dokumenty.
Redaktor: Ale od tabelek, uchwał, dokumentów nie da się uciec. One przecież opisują bilans zysków i strat. Gdzie jest granica między kontrolowaniem Zarządu a wspólnym szukaniem rozwiązań?
Kazimierz Wzorek: Granicą zawsze powinna być odpowiedzialność. Rada ma kontrolować i patrzeć Zarządowi na ręce. Ale nie może to oznaczać blokowania wszystkiego.
Jeżeli widzimy problem, naszym zadaniem powinno być również szukanie rozwiązania.
Dlatego potrzebny jest dialog. Czasami spokojny, czasami trudny. Ale po to jesteśmy, żeby rozmawiać i podejmować decyzje.
Moje członkostwo w Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej datuje się od 1986 roku. Byłem też członkiem Rady Nadzorczej w minionej kadencji (lata 2023–2026), więc mogę powiedzieć, że nie jestem na etapie poznawania, jakim organizmem gospodarczym jest spółdzielnia mieszkaniowa, zwłaszcza nasza. Mam za sobą również działalność samorządową i społeczną w innych organizacjach społecznych i kulturalnych, więc mogę – bez nadmiernej skromności – powiedzieć, że wiem, jak kluczowym w każdym działaniu jest wzajemne zrozumienie i zaufanie. Będę więc chciał wykorzystać te atuty z pożytkiem dla naszej spółdzielczej społeczności.
Redaktor: Spotykamy się dokładnie za trzy lata po tej kadencji. Co chciałby Pan wtedy usłyszeć?
Kazimierz Wzorek: Chciałbym, żebyśmy mogli powiedzieć, że Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa jest stabilna, dobrze zarządzana, bezpieczna finansowo i przygotowana na kolejne lata. Ale mam też dużo bardziej banalne, osobiste marzenie.
Chciałbym usłyszeć od mieszkańców: „Dobrze, że Rada tam była".
Igor Popławski
|