2018-03-20

Konstytucja i Sejm

na poziomie Spółdzielni

 

Prezes Zarządu KSM:

mgr Krystyna Piasecka

 

Już mamy marzec 2018 roku. Od ośmiu miesięcy w naszej Spółdzielni Mieszkaniowej (jak w kilku tysiącach pozostałych) trwają prace nad nowelizacją „konstytucji" Spółdzielni – czyli jej Statutu. Wymaga tego od nas ustawa sejmowa z 20 lipca 2017 roku, o czym zresztą informujemy, wskazując na kierunki zmian podczas odbywających się aktualnie (od lutego br.) Zebraniach Osiedlowych. Nad konkretnymi sformułowaniami statutowymi mozolą się jednocześnie pracownicy KSM (zwłaszcza z zespołu prawnego i organizacyjnego), jak i samorządowcy. Wielce przydatne są też nadsyłane przez niektórych z Państwa uwagi do obecnego Statutu – odpowiadające na wystosowany przez Zarząd Spółdzielni apel – a czekamy na nie jeszcze do końca marca.

 

Wypracowany dokument będzie przedłożony pod głosowanie na dorocznym Walnym Zgromadzeniu już w czerwcu 2018 r.

 

Członkowie Spółdzielni uczestniczący w obradach naszego „sejmu" zadecydują o jego przyjęciu lub odrzuceniu.

 

Nie bez kozery porównuję nasz lokalny, „jednospółdzielczy" wymiar, do ogólnokrajowego, używając słów „konstytucja" oraz „sejm­­". Bo w istocie to zestawienie oddaje rangę problemu, z jakim przychodzi nam się zmierzyć.

 

Nasz statut nowelizujemy nie po raz pierwszy w sześćdziesięcioletniej historii KSM, zawsze gdy wymagały tego realia życia i wola członków lub nakazywały stanowione przez Sejm ustawy (przed laty PRL, a teraz RP). Ostatnie zmiany wprowadzone do naszego Statutu (mocą uchwały Zebrania Przedstawicieli w dniu 18.01.2011 r.) były końcową konsekwencją ustawy z 2007 roku, tak zwanej „uwłaszczeniowej", które m.in. zlikwidowały funkcjonujące przez wiele lat owe Zebrania Przedstawicieli na rzecz powszechnych Walnych Zgromadzeń.

 

Nim wszelako aktualnie przygotowywana redakcja nowelizacyjna Statutu trafi pod obrady Walnego Zgromadzenia, z proponowanymi (lub „wymuszanymi ustawowo") zmianami zostanie zaprezentowana ogółowi członków KSM, pojawi się ona na łamach „Wspólnych Spraw" i tym samym będzie ogólnodostępna na stronie internetowej Spółdzielni. Już teraz zachęcam, nie tylko już teraz aktywnie zainteresowanych, ale po prostu ogół członków KSM do zapoznania się z propozycjami, jakie będą prezentowane, a także do możliwie natychmiastowego wnoszenia (najlepiej na piśmie lub drogą e-mailową) ewentualnych uwag. Przypominam jednocześnie, że na Walnym Zgromadzeniu nie będzie żadnej możliwości dokonywania przeredagowań treści wnoszonych uchwałą. Można tylko opowiedzieć się „za" lub „przeciw". To, co było immanentną cechą Zebrań Przedstawicielskich – poprawianie tekstów uchwał do momentu głosowania i to nierzadko w klimacie ścierania się odmiennych opinii i poglądów – zostało mocą uprzednich zmian ustawowych wyeliminowane.

 

Skoro moje niniejsze refleksje tak bardzo są związane z kwestią brzmienia Statutu KSM, pragnę Szanownym Czytelnikom zwrócić uwagę na pewien (wydawałoby się „niepozorny") dwuzdaniowy zaledwie paragraf. Brzmi on tak:

 

§ 4a. Jeżeli na wniosek grupy członków Spółdzielnia podejmuje na ich rzecz działalność nie wynikającą wprost z obowiązków statutowych Spółdzielni – członkowie tej grupy obowiązani są pokryć koszty organizacji i prowadzenia tej działalności na warunkach ustalonych uchwałami właściwych organów Spółdzielni. Dotyczy to również tych członków, którzy zgłaszają akces w terminie późniejszym.

 

Nie będę tutaj przytaczała, tego, co ów §4a poprzedza, czyli sprecyzowań o przedmiocie działalności Spółdzielni zawartych w długim tekście §4, gdyż w rzeczy samej z założenia każdy członek Spółdzielni je zna (jako, że obowiązują od lat) a ponadto każdy też może w dowolnej chwili sięgnąć do stosownego tekstu, składającego się z 15 punktów i podpunktów, by je sobie np. przypomnieć. Chcę słów nieco poświęcić kwestiom działalności „nie wynikającej wprost z obowiązków statutowych".

 

Przez dziesięciolecia było oczywiste, że członek Spółdzielni zamieszkuje w swoim mieszkaniu. Od 11 lat nie musi. Mało tego, konkretna osoba może w zasobach Spółdzielni posiadać – bez ograniczeń ilościowych – zarówno dowolną ilość mieszkań, jak i lokali o innym przeznaczeniu (np. użytkowe, garaż, itp.) i nie tylko w jakimkolwiek swoim mieszaniu nie zamieszkiwać, ale także w ogóle nie być członkiem danej spółdzielni. Wprawdzie nowelizacja ustawowa z 20 lipca 2017 roku zmienia tę sytuację w ten sposób, że wprowadza dla takich osób, o ile posiadane lokale mają status „spółdzielczy" (spółdzielczy lokal własnościowy lub spółdzielczy lokatorski) obowiązkowe członkostwo w spółdzielni, w której ten lokal/lokale są usytuowane, ale nie nakazuje oczywiście zamieszkiwania ani przebywania w tychże spółdzielczych zasobach.

 

Od czasu, gdy obrót lokalami spółdzielczymi stał się elementem gospodarki rynkowej stało się praktyką, że materialnie zasobni inwestorzy wykupują spółdzielcze mieszkania nabywając je na rynku pierwotnym lub wtórnym nie tylko w jednej, ale często w wielu spółdzielniach, przeto od września ub. roku członkostwo tych osób – nawet bywa, że wbrew ich chęci – stało się w każdej z nich ustawowo prawnym faktem.

 

Skutkiem dostępności mieszkań spółdzielczych w obrocie wolnorynkowym, powszechności dziedziczenia lokali spółdzielczych przez spadkobierców bez względu na to czy posiadają lub nie już wcześniej zaspokojone swoje potrzeby mieszkaniowe, itp. jest to, że część z osób posiadających mieszkania – w tym przypadku w KSM – mieszka dość daleko w innych rejonach w kraju, nierzadko nawet na drugiej półkuli, w innych częściach świata, w tym w „ciepłych lub zimnych krajach"... Bezpośrednia komunikacja z nimi z natury rzeczy bywa utrudniona i wymagająca dodatkowych zabiegów, nadto pociąga za sobą dodatkowe wydatki i czynności – nie uwzględnione w kalkulacjach bieżących kosztów eksploatacyjnych Spółdzielni (na co niejednokrotnie zwracali i zwracają uwagę pracownikom Spółdzielni – np. sąsiedzi nieobecnych właścicieli lokali, czy też i inni, mieszkańcy budynku, osiedla).

 

Pocztowa korespondencja z nimi (przecież w szeregu kwestiach konieczna) jest z tych powodów bardziej kosztowna. By na pewno dochodziła do osoby władającej lokalem – musi być (w szczególnie ważnych przypadkach) opatrzona klauzulą zwrotnego potwierdzenia odbioru. A dzisiaj – dość dużo za to trzeba poczcie lub innym „doręczycielom" płacić. Coraz częściej zaczęły się pojawiać ze strony dociekliwych członków pytania – dlaczego pieniądze na te cele ma wydawać ogół spółdzielców, a nie tylko ci, którzy „gdzieś tam" mieszkają i taka potrzeba – kosztownej indywidualnej wysyłki – jest w ich wyłącznym interesie?

 

Wewnętrzną, spółdzielczą korespondencję, włącznie z dystrybucją czasopisma „Wspólne Sprawy" prowadzimy – w sposób ogólnie znany – korzystając z indywidualnych skrzynek pocztowych przypisanych każdemu mieszkaniu (i zamontowanych w swoim czasie wg wytycznych rządowych lecz na koszt mieszkańców budynków spółdzielczych). Ale każdorazowa wysyłka, np. informacji o stanie rozliczeń finansowych, cyklicznych okresowych rozliczeń dotyczących zużytych mediów, zmianie wysokości opłat, upomnień i monitów dotyczących zadłużeń z tytułu opłat za lokale, itd. – na inne niż lokalizacja tychże lokali, często poza granice kraju adresy – jednak nie jest usługą standardową, bo kosztującą dodatkowo. Co innego jest, gdy zainteresowany za taką usługę świadczoną tylko jemu sam zapłaci. Oczywiście nie chodzi w tym przypadku o „zarabianie" na członku, lecz o pokrycie zwiększonych kosztów, które jego indywidualna sytuacja związana z innym miejscem zamieszkania generuje, a w pokrywaniu których bez własnej woli uczestniczyć muszą pozostali członkowie i mieszkańcy. Kwestie te, i sporo innych spraw, już niedługo zostaną (zgodnie z sugestiami wielu członków) stosownymi przepisami unormowane.

 

Spółdzielnia, jak wiadomo, jest przedsiębiorstwem działającym na zasadzie non profit. Nie zabrania jej to jednak podejmowania różnorodnych usług. Ale w takim przypadku natychmiast podlega ona wielu dalszym różnorodnym prawom i obowiązkom. Świadczone usługi nie mogą być bezpłatne, a od wpływów za nie – co oczywiste – odprowadzać trzeba również stosowne podatki. Regulaminy obowiązujące w naszej Spółdzielni taksatywnie precyzują, co jest powinnością Spółdzielni, realizowaną w ramach standardowych świadczeń, a co jest indywidualnym kosztem posiadacza mieszkania. Po to m.in. zostały powołane w KSM zakłady celowe: Serwis Techniczny, Zakład Ciepłowniczy, Zakład Usług Parkingowych. Po to istnieje Mieszkaniowe Biuro Pośrednictwa. Chodzi o to, by członkowie Spółdzielni mogli otrzymać – w razie konieczności – natychmiastową i stosowną pomoc oraz usługę, w niezawyżonej cenie. Ale nie bezpłatnie. Pilnuje tego surowo prawo fiskalne. Możemy się z takim systemem wewnętrznie nie zgadzać, ale skoro został powszechnie wprowadzony, Spółdzielnia musi go respektować, toteż oponowanie przeciw fiskusowym postanowieniom pod adresem władz Spółdzielni i wszelkie polemiki na ten temat są raczej – jako skazane na niepowodzenie – bezsensowne i niepotrzebnie absorbujące strony, które co do zasady i celów jakim służą – nieantagonistyczne – niepotrzebną korespondencją i bezefektywną stratą czasu. Rygory prawne obowiązują nas na każdym kroku.

 

Zaczęłam od zapowiedzi Walnego Zgromadzenia i w zwieńczeniu swego felietonu do niego wracam. Jest bowiem kolejny, bardzo istotny szczegół prawny, jaki nowelizacja ustawowa wprowadza, a który – można się spodziewać – zaistnieje także na naszym Zgromadzeniu. Każdy członek Spółdzielni ma prawo osobistego uczestniczenia w tym gremium z głosem stanowiącym. Ale uzyskuje także prawo korzystania z członkowskiego przywileju za pośrednictwem swego pełnomocnika, gdy z jakiegoś powodu nie będzie osobiście obecny.

 

Zasada jest ustawowa i prosta: jeden członek spółdzielni może mieć tylko jednego pełnomocnika. Dany pełnomocnik może reprezentować tylko jednego członka. Tym pełnomocnikiem – nie może być członek Zarządu Spółdzielni. Nieprawdą jest pogłoska, iż właściciele kilku lokali, mieszkań, lokali użytkowych mogą mieć tylu pełnomocników, ile posiadają lokali, w tym zakresie obowiązuje w KSM zasada, że każdemu członkowi przysługuje tylko jeden głos (co wynika z zasady równości członków, czyli wprost z przepisów art. 18 § 1 i art. 36 § 2 ustawy Prawo Spółdzielcze).

 

I jeszcze jedna kwestia. Każdy uczestnik Walnego Zgromadzenia, po okazaniu dowodu tożsamości i sprawdzeniu numeru członkowskiego w KSM – otrzymuje imienną kartę mandatową uczestnictwa w Walnym Zgromadzeniu. Dlatego już teraz, z kwartalnym wyprzedzeniem apeluję, by każdy, kto przewiduje iż nie będzie osobiście uczestniczył w Walnym Zgromadzeniu KSM i zamierza skorzystać z zastępstwa w osobie swego pełnomocnika, powiadomił Spółdzielnię o tym z odpowiednim wyprzedzeniem, przedkładając w dziale członkowsko-mieszkaniowym (pokój nr 2 w siedzibie Spółdzielni przy ul. Klonowej 35c) oryginał pełnomocnictwa udzielonego na piśmie. Pozwoli to na uniknięcie ewentualnych komplikacji tuż przed samym Walnym Zgromadzeniem, podczas wydawania indywidualnych kart mandatowych (tym bardziej, że zgodnie z nowelizacją ustawową o spółdzielniach mieszkaniowych art. 83 ust. 11 wprowadzony został obowiązek odczytania na Walnym Zgromadzeniu, po jego rozpoczęciu listy złożonych pełnomocnictw).

 

Oczywiście Walne Zgromadzenie będzie zajmowało się nie tylko nowelizacją Statutu, ale także wszystkimi innymi kwestiami sprawozdawczymi i programowymi. Tak jak prawo tego wymaga. Zachęcam przeto i zapraszam do uczestnictwa w obradach spółdzielczego parlamentu.

 

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim Państwu – zdrowia, wiosennego nastroju w sercach i nadziei oraz radości jakie niesie za sobą Zmartwychwstanie Pańskie.

 

Z poważaniem

KRYSTYNA PIASECKA



     

 
 
Wiadomości


 

 

 



 

 

 


 

 

 

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Więcej informacji: Polityka prywatności (Cookies-RODO)